[COLOR=black][FONT=Verdana]Ja przechodziłam coś takiego z jednym z moich kotów. Lało to gdzie popadnie, a najbardziej lubił łóżko Do kuwety się nie daje przyzwyczaić. Myślałam że z nim zwariuje, a czasami to miałam ochotę go udusić. Kot wydawałoby się nie głupi. Jak chodziło o żarcie to wiedział pod którą szafką się przymilać. Do tej pory najlepszym sposobem na przywołanie go jest otworzenie lodówki. A z kuwetą nie załapał, nie skojarzył do czego służy. Ale nauczył się że jak mu się zechce, to staje pod drzwiami i się wydziera. Krótki spacer po ogrodzie i jest spokój.Taki troche zpsiały ten mój kot :lol: Gorzej jak dłużej zostaje sam w domu.[/FONT][/COLOR]