Mikrus jest zsocjalizowany z psim towarzystwem i duzym i małym.:lol:
Ale swoje za uszkami ma - mianowicie nie dopuszcza do swojej michy kolegów (tego go niestety życie nauczyło, tam gdzie przebywał było 5 psów, a jedzenie rzadko podawane, więc kazdy musiał walczyc o swoje) i lubi sobie sam pospacerować - taki Jasiu Wędrowniczek - więc chyba lepiej, żeby był w mieszkaniu niz na ogrodzie, bo znajdzie dziure i pójdzie w rejs...:scared: