Ada,rozumiem o czym piszesz doskonale,to,że nie napisałam wielu postów na forum nie znaczy,że niewiele czytałam. W wielu wątkach natknęłam się na ludzi nieuczciwych i doskonale rozumiem,że jak ktoś raz zawiedzie, to potem ciężko zaufać mu ponownie. Wszystko to jest dla mnie sprawą oczywistą. Mimo to byłabym ostrożna z generalizowaniem(została złapana za rękę raz, to znaczy,że zrobiła to wielokrotnie). Nie wykluczam,że mogło tak być, jednakże dopuszczam też możliwość,że był to jednorazowy"wyskok" Karilki, za który oczywiście powinna być potępiona,jednakże w takiej sytuacji przyczepienie jej etykiety "handlara" i sugerowanie,że wszystkie swoje psy"wyadoptowała" w ten sam sposób jest po prostu krzywdzące.Wiem,że Wasze doświadczenie w ratowaniu psów jest dalece większe niż moje i być może to ono podpowiada Wam,że Wasza wersja jest słuszna,jednak na pewno i Wam zdarzyły się sytuacje, które wyglądały na oczywiste, jednak z biegiem wydarzeń okazywały się wcale nie takie jednoznaczne jak mogłoby się na początku wydawać.Dlatego ponownie apeluję o zimną krew i sprawdzenie dokładne wszystkiego nim zostanie wydany wyrok:"winna".Jak również w dalszym ciągu proszę o zastanowienie się nad moim pytaniem,które zadałam w pierwszym swoim poście tutaj.Wydaje mi się,że rzeczowe i spokojne rozważenie całej sytuacji może przynieść większe korzyści niż pełne złości oskarżenia.