Dla wszystkich obrońców myśliwych strzelających do psów w lesie wypowiedź niejakiego pana daras6022 z forum PZŁ:
"trzeba lać ile wlezie ja nawet sie nastawiam na sztucer małokalibrowy żeby być jeszcze bardziej skutecznym eliminatorem tego draństwa z naszego łowiska"
I niewybredne żarty drugiego myśliwego PTICA:
"Tak to bywa jak się nie patrzy gdzie się lata,a koty,psy i lisy cierpią na ołowicę-może to wynik zanieczyszczenia środowiska? "
"Na zdziczałe psy i koty oprócz środków gminnych przeznaczone są środki z prywatnych kieszeni myśliwych.Przeznaczamy spore kwoty na szczepionki i sterylizacje. Z moich obserwacji wynika że najskuteczniejsza jest dawka 185grs podana ze strzykawki 30-06. Szczepionkę można podawać z różnej odległości co zapobiega pogryzieniom i zmniejsza ryzyko zarażenia się wścieklizną i innymi chorobami odzwierzęcymi.Zazwyczaj szczepień nie powtarza się bo nie ma takiej potrzeby.Skuteczność od ponad 100 lat gwarantuje amerykańska firma Springfield."
Dla nie znających się na zartach wyjaśniam, że chodzi o naboje.