kociokwik
Members-
Posts
25 -
Joined
-
Last visited
kociokwik's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
A ja znam bardzo fajną sztuczkę : przywiązuje się pieskowi do ogona jakiś przedmiot i on wtedy próbuje tę rzecz złapać ząbkami i tak śmiesznie kręci się w kółko. Bardzo przydatne : jak się pieskowi zakręci kiedyś w główce, wtedy mówimy "kręć się" i piesek wraca do normalności. Tu KAŚKA, w niełasce u Admina:-(
-
[quote]I pewno skończy się a/na strachu i tyle b/ zwrocie zdobyczy przez pysk c/szybkim przemarszu przez kichy:evil_lol: [/quote] Dokładnie, z reguły sprawdza się zasada : [B]samo wlazło, samo wyjdzie[/B]. Nie tą, to inną stroną:evil_lol:
-
Czasami specjalnie zostawiam w spiżarce jakieś interesujące kości cielęce czy ładne szpikowe wołowe, żeby lekko podśmiardły. Są wtedy przepyszne. :p Natomiast kiedyś czytałam, że nie powinno się dawać mięska nadpsutego z lodówki - podobno jest w takich nienaturalnych warunkach jakiś inny stopień psucia się czy utleniania, cholera wie. Tu KAŚKA, w niełasce u Admina.:placz:
-
Ja nie uczę takich bzdur swoich psów. Natomiast w przeciwieństwie do Twojego podopiecznego moje psy nie wykazują agresji do innych psów. Może gdybyś w swym szkoleniu poszła w tym kierunku co ja, też byś nie miała takich problemów, o których wspominasz w innym miejscu. Ja nie mam nastu lat i nie fascynuję się programami typu TOP DOG, czy jak to się zwie.
-
[quote]A w jakim celu uczy się psa dawać łapę, bądź też kłaniania się ??? [/quote] Jeszcze lepsze:angryy: Szczególnie to kłanianie się.:diabloti:
-
Może wejść w kontakt z lecznicami i wywieszać w nich plakaty zniechęcające do kupowania psów z pseudohodowli. Plus ulotki na ten temat w specjalnych skrzyneczkach na ścianie mówiące o koszmarze psów rozmnażanych przez producentów, o skrzywieniu psychiki, braku pewności tego co się kupuje, z namiarami na ZKwP dla chcących nabyć psa ze sprawdzonej hodowli. Dodać, że suka nie musi mieć raz w życiu szczeniaków - bo to nie tylko duże pseudohodowle zapełniają rynek psinkami, ale też właściciele suczek krytych dla zdrowia. Chyba trzeba bardziej skupić się na zmianie mentalności kupujących psa niż na walce z rozmnażaczami. Ci ostatni potrafią się świetnie zorganizować. Nie wiem, czy to nie jest trochę walka z wiatrakami, ale spróbować z tym powalczyć zawsze warto. Dla czystego sumienia bodaj.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
kociokwik replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Nie wiem co z kupą, ale żebyś tylko torebek potem nie pomyliła:p Smacznego. -
Ciekawe po co psa uczyć takich komend. Do życia mu to potrzbne? Dla bezpieczeństwa? :angryy:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kociokwik replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Dada']A mnie ciarki przechodzą po plecach jak muszę okrążac warczącego rotweilera, ktorego właściciel nawet nie raczy mocniej przytrzymać..[/quote] Jak widzi, że go łukiem obchodzisz, to po co ma mocniej trzymać?;) Pewnie właściciel czyta dogomanię i wie, że ściąganie psa na smyczy powoduje jeszcze większą agresję. -
Zaliczone. Uczucia mieszane. Nic nowego pewnie nie dodam, ale trochę odniosłam wrażenie, że pies nieco traktowany przedmiotowo. Ale może jestem przewrażliwiona: 1. Psa kupują, aby poćwiczyć odpowiedzialność w kontekście przyszłego macierzyństwa. 2. Psa oddaliby, gdyby pańci w porę nie minęła depresja poporodowa - o czym autor informuje, że by tak zrobił, dla dobra rodziny. 3. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby zostawić w hotelu psa, który stoi nad grobem, żeby dzieci do Disneylandu mogły pojechać. Kwestia kilku miesięcy - problem by sam się rozwiązał. I już zupełnie z innej beczki - czy konieczne dla opowieści były szczegółowe opisy odsysania łożyska z macicy czy podawanie w centymetrach na ile już rozwarta jest małżonka przed zbliżającym się porodem? Co to za moda, aby w opowieściach biograficznych podawać takie dokładne fizjologiczne opisy. To ma pokazywać jaki autor jest wyzwolony czy co? Ale książka napisana sprawnie i łatwo się ją czyta.
-
Suka hodowlana Owczarka Niemieckiego
kociokwik replied to dr.puniszman's topic in Owczarek niemiecki
Potwierdzam, Ayshe to wyjątkowo spokojny i wrażliwy człowiek.:multi: Dt. puniszman, czy nie masz możliwości wybrania się do swojego oddziału ZK, kiedy owczarkarze mają zebranie sekcji? Powiedzą kiedy można zaliczać testy i jak to u Was w ogóle wygląda. -
Smerf, rozumiem, że nie przyjęłaś mandatu???? Bo jak Co go wręczyli, to trochę musztarda po obiedzie. Trzeba była nie brać do łapki. Musieliby kierować sprawę do sądu grodzkiego, a to wymaga wypełniania pliku papierków, a to z kolei oznacza, że blacharze bardzo często kończą wtedy na pouczeniu, bo papierków i długopisu to oni nie lubią. No i dowiedz się, jakie są regulacje prawne w Twym grodzie. Tu KAŚKA, nad którą Admin zneca się psychicznie:mad:
-
Taks, to co wyprawiają tzw. rowerzyści to makabra. Nikt temu chyba nie zaprzeczy. Ale MY mamy pilnować swoich obowiązków, a nie kiedy ich nie dopełniamy, doszukiwać się wymówki, że inni są beeee. Też mnie szlag trafia, kiedy jadę autkiem przez miasto, obok jest ścieżka rowerowa, a cyklista zasuwa środkiem pasa jezdni. Albo w parku pedałuje cała rodzinka ławą oczywiście i jeszcze dzwonią na spacerowiczów, żeby rozpiechrzali się na boki. Ja im z drogi nie schodzę, tak na marginesie. Ale jak ktoś jest cham to nie oznacza że i ja chamstwem muszę swe zachowanie nacechować. Spokojnie, wezmą się i za rowerzystów. Trzeba poczekać. Kilku cyklistów potrąci jakieś dziecko, "Fakt" to opisze czy "Superexpres", pokażą w "Uwadze" i zaczną ich dyscyplinować. Tu KAŚKA. Szukam dojścia do Admina, żeby dał mi możliwosć zalogować się na forum. Jak ktoś ma wtyki, to będę dźwięczna.
-
Socurek, to ja Ci powiem krótko. [B]PSIARZ nie ma żadnych praw. Ma tylko obowiązki.[/B] Przede wszystkim jego obowiązkiem jest trzymanie psa na smyczy i w kagańcu w miejscach publicznych. Miejsce publiczne to jest każde miejsce poza twoim domem i posesją. Utarczki z rowerzystami, biegaczami czy innym elementem ludzkim nic Ci nie dadzą, bo nigdy nie będziesz mieć racji. Jeśli już łamiemy prawo puszczając psa luzem, to jedyne co nam pozostaje to kłaść uszy po sobie i przepraszać. Agresja w stosunku do innych ludzi niż Ty powoduje tylko niechęć nie tylko do Ciebie, ale i do innych właścicieli psów. A nikt tak nie potrafi popsuć opinii psiarzom jak inny psiarz. Skończy się na tym, że pewnego dnia jakiś rowerzysta zsiądzie z roweru i albo przyłoży Tobie pompką od roweru, albo skopie Twego pupila.