Jakubek
Members-
Posts
12 -
Joined
-
Last visited
About Jakubek
- Birthday 05/12/1979
Converted
-
Location
Wrocław
Jakubek's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
No i dół:-( ...Już wszystko było dobrze.Nie mam pojęcia co sie stało,ale po prostu kazałbym powystrzelać niektóre osoby w schroniskach,albo zamknąć je w boksie i tak samo je traktować,jak one zwierzęta... Sonia zwymiotowała.Męczyło ją coś pod wieczór od 15h i przestała jeść.Już zacząłem się bać,bo z wesołej suni,która dziś mnie obudziła nagle zrobiło się takie smutne psisko:-( ...No i zwymiotowała,a moim oczom objawił się taki śmietnik,że nawet nie pomyślałbym,że takimi rzeczami mżna karmić zwierzę...Co tam nie było:angryy: ?Jakieś kości,folie ze ścinek,te druty do obwiązywania tych chemicznych nibywędlin.No ja rozumiem,że schroniska nie maja pieniędzy,ale to już lekka przesada,żeby chorego psa karmić takim świństwem!!!!To po co w takim razie istnieją?!Po co utrzymują,jak takie karmienie p prostu dobija psa!!!Krew mnie zalewa,tymbardziej,ze juz widziałem,ze u Soni moze być tylko lepiej.A teraz lezy smutna i w ogóle nie chce jeść.TAKA CHUDZINA NIE CHCE JEŚĆ!!! Nie mam pojęcia,co teraz zrobić.Mam nadzieję,że to stan przejściowy i po prostu sunia musi to przeleżeć.Ja nie wiem,jak ona w ogóle wytrzymywała z tym świństwem w brzuchu i jak to możliwe,że dopiero teraz zwymiotowała to.Bo kupy juz były w porzo,dzisiejsza juz zupełnie normalna,robiła tylko 2x dziennie,więc wyglądało na to,że organizm zaczyna normalnie funkcjonować...I czemu tak nagle ją to wzięło,kiedy jeszcze dzis po południu zupełnie nrmalnie się zachowywała. ok...No to może jakis plusik przynajmniej dziś dla suni.A więc bez wątpienia Sonia może zostawać sama w domu.Nie wyje,nie demoluje,po prostu idzie sobie spać.Rekord bycia samej w domu to już 2h. A inne psy?Wiecie co...Ona tak się zachowuje,jakby szukała jakiegos psa.Bo generalnie olewa inne psy,ale czasem do jakiegoś pociagnie,mniejszego od niej zwykle i tylko go wącha,a potem tez olewa.Nie wiem,co to znaczy,ale raczej mogę powiedzieć,że nie wykazuje agresji.Już się z wieloma obwąchiwała,ale nie reagowała. Bez wątpienia tojest pies,który musiał być przynajmniej przez jakis czas w domu,bo wie,co to kanapa,rozumie,jak każe sie jej zejść,nie demoluje,wie,co to lodówka,no i włazi nad ranem do lóżka,żeby obudzic:)To takie chyba domowe zachowania?
-
A więc Tina to teraz Sonia...Sonia,bo praktycznie mówię doniej sunia,a Sonia to zwykle najsmutniejsza i najbiedniejsza postać w literaturze:)Poza tym przypomina mi moją upośledzoną koleżankę z podwórka,która miała na imię Sonia:) No słuchajcie...Sonia już jeden kilogram do przodu:multi: Coraz lepiej wygląda.Oczka już w ogóle nie ropieją,a to chore jakoś tak lepiej.A przede wszystkim kupy są coraz twardsze:lol: Od dziś już nie musi brać tych strasznych bolesnych zastrzyków i przeszła na tabletki.Wet spytał mnie dziś,czy nie linczują mnie jak idę z nią ulicą,że do takiego stanu doprowadziłem psa,także tymbardziej Joaa dzięki za sweterek:)Że to niby tak zimno,dla jej dobra,a coś czuję,że kumałaś bazę i sprytnie jej chudziznę ukryłaś. Juz sobie wyobrażam,jaką miałem minę,jak ją zobaczyłem,bo obserwuję miny znajomych,którzy ją odwiedzają.Hahaha:)Kolega na nia mówi Beksiński,bo wygląda jak stwór z jego obrazów:)Coś w tym jest...Sonia,to chodzące dzieło sztuki jakby popatrzeć na to wszystko z innej strony... Nie wiem jeszcze co powiedziec o jej stosunku do innych psów.Nie zaobserwowałem zadnej agresji.Znajoma przyprowadziła swojego psa i tez się nic nie działo.Na dworze,jak widzi innego psa,to ciagnie i chce obwąchać,ale nic mu nie robi.Co do Aarta to widać,że jest ostrożna,bo on zaczepia ją i chce się bawić,ale ona sie chyba jeszcze boi bawić i tak prosząco mruczy.Żałujcie,że ich teraz nie widzicie,jak leżą zwinięte razem i śpią wtulone pod moimi nogami:lol: Póki co Sonia ma w głowie tylko jedzenie.W każdym razie Joaa,to co wymysliłem odnośnie karmienia naprawdę działa.Dzięki temu Aart może spokojnie jeść,a Sonia juz się nie rzuca na jego jedzenie.Czeka az on zje,a potem idzie i obwą****e.Generalnie sie dogadują.Aart jest tylko w lekkim szoku,no bo sunia nie chce sie bawić w jego ulubione zabawy.No to tyle...Sonia pięknieje z dnia na dzień:multi: Ps:Joaa jak Ty dajesz rade na spacerach z takimi 3olbrzymami?:crazyeye:
-
No słuchajcie...Sunia zaliczyła pierwszy egzamin z zostawania samemu w domu i to w dwóch etapach:)Najpierw zupełnie sama,kiedy poszedłem z Aartem na spacer,a potem oboje zostali razem...Hmm..........................................No i cóż..................................................................No i super:)Poszli sobie spać:)Zupełnie nic się nie stało.Oby tak dalej...A potem we dwójkę mnie witali...No największy problem to póki co to,że sunia czasem załatwia się w domu,ale czuję,że to sprawa przejściowa...Już siada,przychodzi,reaguje na imię,prosi,wychodzi,jak się jej każe,schodzi z kanapy...Hmm...No mi tyle wystarczy,a Wam?Nie mogę się doczekać,kiedy bedzie już ją mozna sprawdzać w przestrzeni,no ale to jeszcze trochę...
-
[SIZE=6][COLOR=darkorchid] Dominika!!![/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=black]Jeszcze raz bardzo dziękuję.Gdyby nie Ty pewnie dalej błąkałbym się po lecznicach i nic nie wiedział.[/COLOR][/SIZE] [B][SIZE=7][COLOR=yellowgreen]Jesteś Wielka[SIZE=6]a[/SIZE][SIZE=5]a[/SIZE][SIZE=4]a[/SIZE][SIZE=3]a[/SIZE][SIZE=2]a[/SIZE][SIZE=1]a...........:klacz: :klacz: :gent: :Rose: :bigok: :smilecol: :happy1: :modla: :sweetCyb: :kciuki: :B-fly: :Cool!: :ylsuper: :jumpie: :BIG: :laola: [/SIZE][/COLOR][/SIZE][/B]
-
Słuchajcie...Dominika jest wielka!!!!!!!Gdyby nie ona,ja juz dawno bym spanikował.Mam mega zastrzyk psiej rzeczywistości i trochę tego nie ogarniam,choć od dziecka wychowywałem się z psiakami.No nie będę ukrywał,że nie spodziewałem się takiego widoku wczoraj,a dzisiaj jeszcze ta prawie 6-godzinna wizyta u weterynarza.Jak wyrachowany i okrutny może być człowiek:angryy: :angryy: :angryy: Ale jeżeli chodzi o sunie,to możemy być dobrej myśli.:multi: Oj niejedna sie łza u weta polała:)Przeszła wszystkie badania i jest dobrze.W uszach nie ma grzybicy,tylko zakażenie bakteryjne.To samo z oczami.I to i to wyczyszczono i wygląda dużo,dużo lepiej.Teraz leczenie kropelkami.Temperatury nie ma.Badanie krwi i inne takie dziwne też nie wykazało nic.Wątroba,nerki działają dobrze.Sunia ewidentnie była wykorzystywana do rozpłodu,ale widocznie już dużo naprodukowała i się znudziła.Lekarz twierdzi,że ma mniej więcej 8lat tak na pierwszy rzut oka i w stanie jakim teraz jest,ale to się okaże,jak wróci jej sylwetka.Na pewno w każdym razie nie ma mniej niż 6lat.Z guzkiem na sutku to nic takiego.Może się okazać ugryzieniem pchły,albo rzeczywiście jakimś nowotworem,ale najzwyczajniej trzeba to obserwować i nie jest to sprawa pilna.Jeszcze przed nią 2x antybiotyk i jak na razie tyle zastrzyków.Wet mówi,że przede wszystkim to jest makabrycznie zagłodzony i zaniedbany pies i trzeba go wyprowadzić na prosta... A psychicznie sunia trzyma sie rewelacyjnie.Mimo swoich anorektycznych kształtów ma powodzenie wśród płci przeciwnej,bo u weta pręgus nie mógł z niej spuścić oka,a Aart się ciągle ślini na jej widok.W każdym razie w domu się psiaki dogadują.Było spięcie oczywiście przy jedzeniu i to nawet bardzo ostre,bo sunia chciała sie zająć szyja indyczą,ale szybka reakcja wszystko zdusiła w zarodku rodzącego się kataklizmu;) Generalnie sunia sie bardzo słucha,przynajmniej jak narazie i nie sprawia kopotów.W liliowym sweterku od Joa wygląda całkiem zgrabnie i nawet specjalnie sie ludzie nie ogladają,żeby liczyć jej żebra i kręgi.Co do Aarta to jeszcze mi ciężko cokolwiek powiedzieć,bo jeszcze sie obwą****ą,ale nie ma między nimi agresji.No tylko przy jedzeniu,ale to zrozumiałe,tymbardziej,ze sunia nie ma ochoty na ryz.Pewnie,też bym nie miał,jak takie smakołyki moze jeść mój kumpel:)No to tymczasem tyle... Ps:Joa i Mycha...Sunia już nie smierdzi kwiatowo,bąki już tylko smyraja nozdrza,cycki juz jasniejsze,a grzybami z uszu to ja w ogóle się zastanawiam,czy komuś smierdzi Joa:lol: