Dziękuję za słowa otuchy, ale nie jest to łatwe. Współczuję wszystkim, którzy stracili swoich ukochanych pupilków. ;( Musimy jakoś z tym żyć... że to był wypadek.. Łatwiej by mi było, gdyby umarł ze starości, przetłumaczyłabym sobie to. A teraz...? Teraz nic do mnie nie dociera. Czuję pustkę. I ogromny ból. Nikomu nie życzę czegoś takiego. Ale niestety, kiedyś każdy musi się pożegnać... ;(