Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. Pan Zbyszek będzie musiał starannie dobierać lektury ;) :) Alu :), czyli ze zbiórki na węgiel zostalo 60zł, tak? Czy ja mam tę kwotę dolączyć do kwoty ogólnej, czy zostaje w węglowej "skarpecie" osobno? Zerknij, proszę, na pierwszą i powiedz, czy tak jak jest - jest ok. czy coś zmienić. Czy jest w miarę przejrzyście, czy poprawić.
  2. Taką informację dostałam od Foksi i Dżekusia z prośbą o wstawienie tutaj: Astra wraz z drugą suczką trafiła do krakowskiego schroniska w czwartek. Właścicielka zmarła, sąsiadka zawiadomiła azyl. Astra to ruda jamnisia - ma 8 lat. Niewiele jeszcze o niej wiadomo, poza tym, że trzęsie się ze strachu na kwarantannie. Kontakt do wolontariuszki: 504 470 635 [B]Astra[/B] i Tina: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TSew_diq8lI/AAAAAAAACdg/WmGmuIRJw0Q/DSC02918%5B1%5D.JPG[/IMG]
  3. Zdecydowanie tak, Ocelot najlepiej porusza się w realiach miejsca, z którego Pudiś pierwotnie został wydany i ma umowy na Towarzystwo, w którym działa (jesli dobrze wczoraj zrozumiałam).
  4. Juz wszystko opisuję:Transport został uzgodniony na niedzielę. Canaveral będzie u Arktyki między 10.30 a 11.30 - zawiezie Malika bezpośrednio do DS. Malik pojedzie samochodem osobowym bez innych zwierzaków (drugi piesek pojedzie, ale w drugą stronę). Adresy i numery telefonów rozesłane w kazdą stronę - dalej kontakt będzie już bezpośredni. Pani Bożena pokryje koszt w kwocie 60zł. Ponieważ nie ma Ani z Poznania i nie wiadomo kompletnie, co z finansami - umowa z canaveral jest taka, że założę resztę. Dziękujemy, Canaveral, za pomoc. Pozostaje kwestia formalna - i tu prośba do Ocelotka.
  5. [quote name='ocelot']chyba nie mamy wyjścia. Ile ma nasz Malik na koncie? Chyba trzeba zainteresowane strony wymienić telefonami. Najlepiej umawiać się osobiście, nie przez osoby trzecie.[/QUOTE] Stan konta zna Ania z Poznania, której nie ma. Ostatni wpis na pierwszej to 128zł + to co napewno - wpłacone 100zł ode mnie na styczeń. Czy ktoś jeszcze wpłacał? Przynajmniej orientacyjnie zsumujemy.
  6. Canaveral-staff również wstepnie proponuje transport za połowę kosztów. Rozmawiałyśmy przed chwilą z Arktyką - przy okazji - prosiła, żeby wszystkim przekazać, że nie ma w tej chwili dostepu do netu i nie wie, ile to potrwa.
  7. Rozmawiałam przed chwilą z osobą, która oferuje transport za zwrot kosztów (wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/176436-Oferuję-transport-za-zwrot-kosztów-(Warszawa-dowolne-miejsce-w-Polsce-Warszawa)[/URL] Namiary: 668 155 860) Może być do samego Sulejówka. W przyszlym tygodniu - środa lub najlepiej [B]czwartek. [/B]Ponieważ jeżdżą ze zwierzakami na okragło, bardzo proszą o jak najszybszy kontakt z potwierdzeniem. Orientacyjny koszt (do dokladniejszego wyliczenia) 250zł. Bierzemy? Szukamy dalej? Kto skoordynuje przewóz?
  8. Ja również mam nadzieję, że wszystko ułoży się pomyślnie. Szukamy transportu. Sprawdzę te kontakty, które znalazła Julia. Moze akurat. Rozmawiałam dziś z panią Bożeną. Jeśli byłaby potrzeba, jest w stanie dojechać do Warszawy (soboty/niedziele) oraz dołożyć się do ew. kosztów przewozu - jeśli zajdzie taka potrzeba.
  9. Pies nie jest rzeczą, żeby go wozić "w ciemno" , chyba że za granicę? Szczerze mówiąc nie rozumiem.
  10. Jak wyobrażasz sobie jakąkolwiek zbiorową decyzję teraz czy w przyszłości?
  11. To niech zdecyduje i poinformuje nas i chętny dom. Dom nie będzie "wisiał" w nieskończoność. Dostałam dwa namiary na ew. transport do sprawdzenia - sprawdzić jutro, czy sobie darować?
  12. Czy mogę wobec tego w imieniu nas tutaj oficjalnie potwierdzić p. Bożenie, że Malik do Niej przyjedzie? Ludzie muszą wiedzieć, na czym stoją i na co czekają. Dwa: Będzie potrzebna pomoc w organizacji transportu Arktyka (Toruń - okolice) - Sulejówek (Może Wawa). Trzy: kwestie formalne (prawnym właścicielem jest pan Piotr, który podpisał umowę w schronisku, tak?)) i o tym też nalezy przy umowie pamiętać.
  13. Ponieważ Ani nadal nie ma a sytuacja w takim zawieszeniu nie może trwać wiecznie, skontaktowałam się z mysza 1 (wizytator) i z p. Bożeną (chętny dom). Okazuje się, że część kwestii dot. Malika trzeba było dokładniej omówić, bo do tej pory nie były poruszane. Po informacjach od mysza 1 (dzięki mysza) i po rozmowie z p. Bożeną, pozwolę sobie wyrazić moje zdanie w kwestii tej adopcji - [B]uważam, że należy dać Malikowi szansę na dobry dom stały u p. Bożeny. Dom nadal czeka i jest zdecydowany. J[/B]est świadomy trudności i potrzeb Malika, tego, że pewne zachowania i nawyki istnieją, mogą nawrócić po adopcji, ma też warunki bytowe optymalne dla potrzeb Pudisia. Jest w stanie wziąć odpowiedzialność za psa. Rozmowa z p. Bożeną była konkretna, logiczna i dom cierpliwie czeka. Chce pomóc psu. Oczywiste, że ani wizyta ani rozmowy ani intuicja nie są tak naprawdę porządną gwarancją udanej adopcji, ale ja nie widzę w tej chwili powodu, dla którego Malik nie miałby tam pojechać i nie mieć normalnego, ciepłego domu. P. Bożena powoli traci nadzieję. A wg mnie szkoda tej szansy dla psa, w którego jeszcze nie tak dawno mierzono z igły.
  14. Najlepiej kontaktować się z fundacją Azyl - kontakt na pierwszej stronie. Wiem, że fundacja planowała też ponowne rozpowszechnienie ostrzeżeń. Mówiły też o tym Orzechowce. ( Niestety Orzechowce przerwały kontakt, więc ja nie wiem, czy i co z ich strony zostało zrealizowane).
  15. [quote name='andegawenka']Aniś watek pada, rozliczeń nie ma . Mantis się nie pojawia, Salibinko może Ty przejmiesz opiekę nad wszystkim....myślę że Mantis się nie obrazi...[/QUOTE] Dzwoniłam przed chwilą do Mantis, bo też już mocno martwi mnie taka sytuacja. Mantis mówi, że już ok. z komputerem, że hotelik opłacony w terminie - obiecała dzisiaj wieczorem do nas wrócić. Zrobi rozliczenie. Mówi też, że niestety zero telefonów w sprawie Anikowej adopcji. Czekamy na Mantis wobec tego.
  16. Ludzie rzeczywiście wracają jeszcze teraz z sylwestrowych wyjazdów... Mamo Julkity i Julkito, jeszcze chwila cierpliwości, ok?
  17. Poszło dzisiaj ode mnie dla Anika 22zł od viola005; deklarację styczniową przelałam 29 grudnia.
  18. [quote name='coronaaj']Dzwonilas dzisiaj??? Poniedzialek zaraz po swietach moze nie dojechala do domu..mam nadzieje...[/QUOTE] Tak, dzwoniłam kilka razy.
  19. [quote name='coronaaj']Dziekuje juz znalazlam....czekamy na Anie...no pewnie wyjechala na Sylwestra???[/QUOTE] Mam nadzieje, że to tylko Sylwester i nic się nie stało. Ania nadal nie odbiera tel.
  20. W takim razie musimy na Anię cierpliwie poczekać. Jak tam Arktyko:lol:, podrosła naszemu Samurajowi;) grzywka? Pstrykniesz fotkę?
  21. Sytuacja specyficzna - ocelot? Ania? Deklarowicze??? (wszyscy naraz? no, utopia ;)) Ponieważ Ania prowadzi wątek, finanse, ma kontakt bezpośredni z domem adopcyjnym (oraz z innymi potencjalnymi chętnymi) i myszą1, którą wybrała na wizytatora tego domu - dla mnie jest kluczowa - nie wiem, dlaczego milczy, obiecała się odezwać - przede wszystkim do potencjalnego ds, zeby poinformować o decyzji. Przed chwilą dzwoniłam, ale nie odbiera... Mam nadzieję, że nic się nie stało i Ania się do nas odezwie. Ja ze swojej strony mogę napisać tyle, że po ostatniej rozmowie z Anią i wysłuchaniu od Niej również relacji od mysza1, nie będę się tej adopcji sprzeciwiać, jeśli dojdzie do skutku. Nie śmiałabym jednak wychylać się w tym akurat przypadku z jakąkowlwiek decyzją adopcyjną nie mając konkretnego kontaktu ani z psem ani z potencjalnym domem. Z relacji wiem, że w tym domu warunki bytowe dla Pudisia, który ma trochę specyficzne potrzeby, byłyby optymalne. Jesli żaden pies nie ucierpiał na poprzedniej symultanie i zmianie decyzji tego domu (chodzi o sprawy typu rezerwacja psa i utrata przez niego równoległej szansy, innego domu lub tego typu rzeczy), to przemyślaną zmianę decyzji przed adopcją uważałabym raczej za objaw odpowiedzialności. Choć w pełni rozumiem zawód opiekunek Peli i spanielki. Nie ja jednak prowadzę tu dialog, więc moja ocena jest "wirtualnym" wnioskiem. [COLOR=dimgray](A na marginesie ;): Jest na dogo cudowna dziewczyna, która ciężko pracuje na rzecz zwierząt - a "karierę" na dogo zaczęła od karczemnej awantury, bo obiecała zabrać staruszkę ze schronu i z różnych przyczyn w końcu nie zabrała. To nie było ok., ale z "kaczuszki" rozwinął się "łabędź" zaangażowany, pracowity, odpowiedzialny. [/COLOR] [COLOR=dimgray]Więc różnie to z nami ludźmi bywa).[/COLOR] Aniu, odezwij się do nas, proszę.
  22. Ode mnie również Słońca na Nowy Rok dla Was wszystkich :)
  23. Wszystkiego dobrego, ciepłego, pogodnego w Nowym Roku dla Was, Kochani :) Dla Ciebie, Aniczku, DOMU!
  24. Również życzę Wam, kochani, wszystkiego naj na Nowy Rok :) (A samego Sylwestra nie znoszę - już strzelają :( a moje psy - szczególnie Eden - potwornie się boją wystrzałów, wiec ten wieczór spędzamy tradycyjnie na tabletkach i razem w łóżku pod kołdrą... ech) Mam nadzieję, że Aresek się nie stresuje tak bardzo...
×
×
  • Create New...