widziałam Szejka nie raz, o jego smierci i calej sprawie dowiedzialam sie dopiero dzis i bylam wstrzasnieta... :( nie potrafie tego zrozumiec zwlaszcza po wszytskich zapewnieniach ze pies znalazl w koncu dom. Tak sie wtedy cieszylismy... na bylych pseudowlascicieli szkoda slow, szkoda szkoda szkoda... :(