Neie można generalizować, że wszystkie psy na wsi maja źle. Cztery lata temu przeprowadziłam się na wieś, mam dwa rottki, które oczywiście mieszkają w domu, na moim łóżku:p Większość sąsiadów się dziwi jak można "coś" takiego trzymać w domu, bo napewno śmierdzi itd. Nie będę ich uświadamiać bo i tak nic nie zrozumieją, ale kilka osób naprawdę dobrze traktuje swoje psy.
Ale niestety widzę suki biegające samopas, szczeniace się co cieczkę, co się dzieje ze szczeniakami nie trudno się domyśleć. Naprzeciwko mnie mieszkają młodzi ludzie, również pochodzący z miasta. Od czterech lat (tyle tu mieszkam) mają uwiązanego przy budzie psa podobnego do haskiego. Nigdy nie spuszczają psa, zimą buda na wygwizdowiu, latem w pełnym słońcu... kiedyś jakaś suczka miała cieczkę no i się zerwał (to był jedyny raz kkiedy widziałam go nie na łańcuchu) właściciel kiedy go złapał, ciągnął za skórę do budy... Zwróciłam mu uwagę, usłyszałam taką wiązankę, że szkoda gadać.
Mają dwoje małych dzieci, jaki im przykład dają? Jak uczą dzieci szacunku do zwierząt? Kiedy mentalnośc Polaków się zmieni?
Przecież o stopniu naszego ucywilizowania świadczy stosunek do zwierząt...