No cóz, wygląda na to, że w hotelikach i dt, o ktorych mowiłaś psy się po radysach jednak zmieniają. skoro to radysowy makler nie czym innym, jak usmiechem w oczach i na pysku zachwycił babeczkę. Więc może jest szansa na dom dla jakiegoś. o ile zamiast bezsensownych połajanek zdecydujesz jednak zastanowić się nad ew. kandydatem.
I do diaska nie traktuj mnie jak laika. mowię ci, co babkę do psa przyciąga, co chwyci, nie dyskutujemy tu nad tym, CO POWINNO decydować o wyborze. podaję nawet przykład i to z radys (sic!), żebyś wiedziała, o co chodzi, jaki pies może znaleźć dom i to taki z najlepszych domów. To, co z tym robisz, to twój wybór.