Kupiłam psa z tej hodowli skuszona głównie jej względną bliskością do mojego miasta i pieknymi zdjęciami piesków w necie. Na miejscu wszystko wyglądało już gorzej. Hodowla rekalmuje się jako domowa, tymczasem mają sporo psów i trzymają je w kojcach na zewnątrz (nawet kilkutygodniowe szczeniaki w srodku zimy). Psa odbieraliśmy w lutym, było bardzo mroźno, jechaliśmy na miejsce kilka godzin, a tam okazało się, że cały wybór i zakup psa dokonuje się na podwórzu. Oczywiście to świadczy tylko o grzeczności hodowcy, a nie o jakości hodowli, ale miłe nie było. Natomiast po kilku dniach pobytu u nas zaczęły wychodzić różne "kwiatki". Najpierw okazało się, że piesek jest bardzo mocno zarobaczony. Po zwalczeniu glist pojawiła się biegunka, z którą walczyliśmy ponad 3 tygodnie. W końcu pomógł metronidazol (wpadłam na to czytając historię Ramzesa), co oznacza, że kupiłam psa z lambliami. Niestety kupy cały czas są raczej luźne, więc podejrzewam, że Frodo ma zaburzenia wchłaniania. Poprawia się mu, gdy je wyłącznie karmę bezglutrenową. A ostatnio do listy nieszczęść dołączyła alergia na mleko i jego przetwory.
Więc naprawdę radzę poszukać innej hodowli. Mój pies jest super i bardzo kochany, ale wymaga ciągłego podawania leków i specjalnej karmy. No i nie powinno się dawać zarabiać takim pseudohodowcom.