Jump to content
Dogomania

poziomka61

Members
  • Posts

    29
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by poziomka61

  1. [quote name='Marka']Może Camara założyła jej nowy temat - bo ten w większości został zawłaszczony przez Poziomkę61 i jej stado :biggrina:[/quote] [B]([/B]Marka Już się płaszczę i uciekam, )cobym nie była bita:crazyeye:) Na razie czas mam zajęty przez nowy nabytek typu bokser "w leciech", ale ... kiedyś dam o sobie znać
  2. [quote name='samoglow']usmiechnj sie do Camary: u tamtej baby zostal drugi szczenior.......:lol:[/quote] Gdyby też był dziewczynką, tak bym się uśmiechała, że mogłabym sobie uszy naderwać:lol:. Właśnie dostałam na PW informację o szczeniaku na allegro, mieszany baaaardzo podobny do bernardyna i wielki. Śliczny pychotek:loveu: [URL]http://www.allegro.pl/item256495529_ale_szczeniak_.html[/URL] ale... chłopczyk. Gdyby nie to, byłby u nas już dziś:cool1: Choć może się złamię...
  3. A teraz możecie śmiać się ze mnie do rozpuku, bo nie znalazłam innej drogi do umieszczenia fotek:pissed: I tyle, idę spać, bo jestem śmiertelnie zmęczona;)
  4. [IMG]http://lh4.google.pl/poziomka61/Rx_zogmq03I/AAAAAAAAAIA/mINvPgravHQ/depresantka.jpg?imgmax=512[/IMG]
  5. [IMG]http://lh6.google.pl/poziomka61/Rx_zlAmq02I/AAAAAAAAAH4/hDVUQyOv_uo/piesiorki.jpg?imgmax=512[/IMG]
  6. [IMG]http://lh3.google.pl/poziomka61/Rx_ziQmq01I/AAAAAAAAAHw/fDZztN410gY/chyba%20jestem%20w%20niebie.jpg?imgmax=512[/IMG]
  7. [IMG]http://lh6.google.pl/poziomka61/Rx_zeAmq00I/AAAAAAAAAHo/fA43zvGpy-A/nowa%20laska.jpg?imgmax=512[/IMG]
  8. Nie miałam przez parę dni dostępu do komputera :mad:(nawet toto cudo się potrafi spsuć), ale z ogólnego tonu wątku zorientowałam się, że Gapiszon ma już domek. Z jednej strony cieszę się, z drugiej żałuję:placz:, że to nie mój. Uważam,że uczestnikom wątku jestem winna informację : bokserkę dostaliśmy z wyprawką zawierającą piguły antydepresyjne dla psów - uroczyście możemy je wyrzucić - ciepłe przyjęcie i dwa dni przepysznych, jesiennych spacerów wróciły: dobry humor, apetyt, chęć rozwiązywania sznurowadeł i tym podobne zachowania. Morda co prawda paskudna:cool1:, ale szczęśliwa. A duuużego, kudłatego szczeniaka marki suczka - i tak będę miała - marzenia się spełniają:loveu: [B]Carolinascotties:[/B] Karolinko, bardzo przepraszam Cię za kłopotki i dziękuję serdecznie. Czekam na wizytę u mnie :D, wiesz gdzie :)
  9. [quote name='carolinascotties']Poziomko :) Bardzo się cieszę, że macie Nowego Domownika - życzę Wam masy pięknych chwil :) a na stres- najlepsza jest pyszna herbatka w uroczym towarzystwie Męża :) Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie :):):)[/quote] Karolinko, lubię stress, który kończy się sukcesem. A o tym mogę mowić w kontekście Maszy-bokserki. Załączę fotki w moim wątku (o ile się uda) Buziaki duże:loveu: (strasznie ciężko połapać się z tymi emotikonkami:crazyeye:
  10. [quote name='carolinascotties']Asior - witaj :) ja to troche potrafie to zrozumiec...bo istotnie sie namieszalo... i wiele osob mysli, ze odejdzie to w zapomnienie.. ale nie odejdzie...bo po tej sprawie - ja zweryfikowalam swoje opinie na temat niektorych dogomaniakow, ktorych darzylam szacunkiem... no coz - nie znamy sie tak naprawde i roznie moze byc... jednego jednak nigdy nie przyjme do wiadomosci - braku sprawiedliwosci... ech...dlugo by o tym mowic... :shake:[/quote] Karolinko, dzięki, że odarłaś mnie z kompletnej anonimowości:cool1: Cieszę się, choś znów mam problem z fotkami. Powiem Wam jedno - reisefieber jaki przeżyłam dziś w związku z nowym Psem w domu, nijak ma się do odczuć psów. Ja od rana cierpię na "karkościsk", mojego męża rozbolała głowa. Jeśli wydaje Wam się, że przyjęcie nowego "zwierza" do Domu jest czymś jak bułka z masłem - mylicie się. To naprawdę wielki stress, chwała Bogu, że dziś uwieńczony ... sukcesem!!!!!!
  11. [quote name='mar.gajko']CZy to twoi znajomi weterynarze w ilości sztuk 4 ci powiedzieli; jeżeli tak to ich zmień. Chyba mamy jasność; przynajmniej ja.[/quote] Chciałabym tylko powiedzieć, że istnieje mit, że suka powinna mieć "pierwszy miot" ( to samo dotyczy kotów) ale jest to jakiś baaardzo przestarzały i archaiczny pogląd. I [B]ja[/B] mam w tym wypadku jasność - Twoje troszkę archaiczne poglądy na ... nazwijmu to PSY OGÓŁEM Poczytaj:lol: A co do moich zaprzyjaźnionych weterynarzy, to brzydko się wyrażę [B]Wara od nich.[/B] Są to moi przyjaciele i przyjaciele moich zwierzaków. Nie jestem osobą z tzw "pełnym trzosem" i jestem im baardzo wdzięczna za opiekę nad zwierzakami. Bo są ludzie, którzy niekoniecznie afiszują się z "miłością wszelaką" wobec zwierzaków" ale o los tych zwierzaków dbają, jak mogą. Ciekawe, czy osoby atakujące mnie miały kiedykolwiek kontakt z psem w depresji, z psem (odzyskanym) ze stcji benzynowej, z suką w ciąży która zaufała właśnie Tobie. Nie chcę prowadzić dalej dyskusji, która prowadzi do wniosku, że kto bardziej zaatakuje ma rację. Mogę powiedzieć tylko jedno - marzyłam o duużym szczeniaku marki szuczka, doczekałam się 9-cio letniej bokserki (którą... już dziś pokochałam) i mglistych perspektyw na wymyślonego gdzieś tam szczeniaka. Jeśli coś w tym zlego - linczujcie mnie dalej. Mam mgliste wrażenie, że wątek Psy do adopcji służy wytrwałym forumiankom. Powiem szczerze - Gapa podbiła moje serce - jak zresztą większości z Was. Z tym, że ja akurat jestem w stanie zapewnić jej naprawdę doskonałe warunki i... serce. Czy to jest powodem Waszego ataku?
  12. [quote name='Ewusek']ponawiam pytania : no to miała ta suczka szczeniaki czy nie miała ? i jak nazywa się ta wieś ?[/quote] No w końcu dotarłam. Może niektóre osoby wiedzą, że dziś przybyła mi 9-cio letnia bokserka i cały dzień był pod znakiem "reisenfiebier:" i dla mnie, i dla mojego męża. Może się to wydać śmieszne, ale poziom napięcia i nerwów towarzyszących takiemu wydarzeniu jest niewspółmierny do poziomu napięcia psa... Pies wie, jak ma się zachować i co zrobić w ... stresującej sytuacji. Z kolei my - ludzie - przypisujemy temu nasze, ludzkie znaczenie. To dokładna postawa mojego Męża, który najchętniej odizolowałby psy na tydzień, a ja wiem, że najlepsze dla nich jest spotkanie "twarzą w twarz". Jeśli nawet na siebie warkną, jest to po prostu reakcja na nową, nieznaną sytuację. I tak właśnie było, a teraz Piorunek wydaje się baaardzo zadowolony, że ma towarzyszkę na podwórku. A z kolei ona (przypominam - suczka z depresją) zaczęła nawet biegać i poszczekiwać z zadowolenia. Uważam to za nasz duży sukces i zapraszam do linku zwierzakowatego, bo chyba (nie jestem aż tak głupia) mam problem z tymi wklejanymi fotkami. Akle zawalczę:mad: Muszę pokazać fotki z dziiś:lol:
  13. [quote name='Marka']mniej więcej takie, jak "obietnice przedwyborcze" ;-) i powtórzę raz jeszcze: PS. Jeśli ktoś bez porozumienia z opiekunem psiaka do adopcji wyskakuje publicznie na forum z okrzykiem "biorę" - to musi się spodziewać, że publicznie jego kandydatura będzie rozpatrywana ;)[/quote] Nie wiedziałam, że procedura jest taka, że powinno się sprawę załatwiać "na boku" z opiekunem psiaka.:lol: A poważnie, to w tej chwili mam dwa młode kocurki, które za tydzień lub dwa będą kastrowane. Co do chorób, na które narażone są suki, to nie wiem, czy wiesz, że ryzyko tych wymienionych wzrasta zdecydowanie [B]po pierwszej ciąży[/B] (zmienia się gospogarka hormonalna). Jeśli więc nie było pierwszej ciąży i miało nie być żadnej innej - to po co operować psiaka:crazyeye:
  14. [quote name='mar.gajko'][I][U]Ta nie bęzie za malutka....[/U][/I] Rozumiem, że lepsze jest narażanie suki na urojone ciąże, cysty na macicy i jajnikach i pasie mlecznym niż na zabieg??[/quote] [B]Właśnie dlatego, ponieważ mam wielkiego młodego psa, mam świadomość, że tym razem sterylizacja jest konieczna.[/B] Nie wiem, skąd te ataki. Gdyby miała jakiekolwiek objawy, to po konsultacjach z weterynarzami (przypominam, mamy przyjaciół, którzy bywają u nas w domu i z sympatii zawsze dokładnie wszystkiemu się przyglądają) z pewnością byłaby poddana operacji. O co Ci chodzi? Czy o to, żeby mnie zdeprecjonować, udowodnić że nie jestem "wojującym obrońcą". Dbam o zwierzaki (nie tylko swoje) tak, jak najlepiej umiem i obdarzam je wszystkim, czym mogę. Nie znasz mnie, dlaczego przypisujesz mi głupotę, brak starań czy złe intencje? Chwilowo kończę, bo muszę nakarmić koty :D
  15. [quote name='mar.gajko']10 letnia sunia, z twojego postu wynika, że do końca miał cieczki i umarła w trakcie.[/quote] Chyba nie sądzisz, że to cieczka była przyczyną śmierci ...:roll: Sunia była całe życie chorowiita (matka instynktownie wiedziała co robi), stale pod opieką zaprzyjaźnionych lekarzy. Po ubiegłorocznym incydencie z guzem, jestem w sumie szczęśliwa, że odeszła tak spokojnie. Nie piszczała, nie skomlała, do końca była aktywna, z błyszczącą sierścią i machającym ogonkiem. Trzy dni braku apetytu i...
  16. [quote name='mar.gajko']Ale ta co została nie była przez ciebei wysterylizowan, skoro piszesz, że ZAWSZE podczas ceiczki traciła apetyt. Pytanie: dlaczego?[/quote] Bo nie było zagrożenia ciążą. Nie widziałam potrzeby narażania na operację suni, która była zdecydowanie zbyt malutka dla dużych psów (zbyt duże dysproporcje) i trzymana w ogrodzeniu a wyprowadzana na smyczy. Nigdy nie miała szczeniaków.:lol: Choć obwąchiwana była.....
  17. [quote name='mar.gajko']Ta wieś się nazywa jakoś????[/quote] Nazywa się, ale nie widzę powodu, żeby wszem i wobec ogłaszać jej nazwę. Nie jest to Warszawa, (ani Kraków) mieszka tu raptem kilka rodzin:shake:
  18. [quote name='mar.gajko']A jaki to ma związek z brakiem sterylizacji?!?![/quote] Taki, że suczka spokojnie urodziła, a wszystkie szczeniaki znalazły dzięki mnie przyjazne domy.:lol: A tego, który został, czyli suczkę która teraz zmarła, przedstawiam tu [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c1f5dedd04f6103f.html[/IMG] Oj, chyba znów nie wyszło...:roll:, muszę nad tym popracować więc link: [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c1f5dedd04f6103f.html[/URL]
  19. [quote name='ziuta-23']Poziomko a zapomniałam zapytać......gdzie mieszkasz.....daleko od Krakowa :roll:[/quote] Daleko jest dla mnie pojęciem względnym:lol:. Jestem zmotoryzowana i lubię podróżę, więc Kraków blisko. Zresztą spędziłam w nim sporo lat, mój brat z rodziną wciąż tam mieszka. A mieszkam na wsi dokładnie 49 km od Pałacu Kultury (gdańską jadę do centrum szybciej niż mąż z Milanówka w którym mieszkał). Co do problemów z oddaleniem od Krakowa, a co za tym idzie kontrolą sterylizacji, warunków itd, to jestem chętna "dowozić":crazyeye: na kontrolę z aktualną książeczką do Krakowa, lub zaprosić do siebie którąś z doświadczonych i zaufanych "dogomianiaczek" mieszkających w Warszawie i okolicach na "kontrolę". Zaręczam, że warto wpaść, bo tak blisko Warszawy takie mazurskie klimaty... Ale widzę, Ziuta, że Ty też na Mazowszu:lol:.
  20. [quote name='Marka']a dlaczego jej nie wysterylizowałaś..?? [SIZE=1]PS. Ja też mieszkam na uboczu wsi, mam sporą działkę czyli "dużo miejsca do biegania" - tyle, że to wcale nie idealne warunki dla szczeniaka, bo pies to nie krowa - musi być silnie socjalizowany ze światem (różnorodność bodźców), a na wsi - niewiele się dzieje ;-)[/SIZE][/quote] [B]Bo przygarnęłam ją w ciąży[/B] A co "socjalizacji" psa, to nasz Piorun wyjeżdża z nami jak tylko może,( uwielbia samochód) od szczeniaka "pęta" się z nami po Warszawie, umie chodzić po schodach w bloku, umie jeździć windą. A nawet "zachowywać się" w każdym domu czy mieszkaniu.Tryb życia taki, że wieś jest miejscem do życia, a miasto nie jest nam ani obce, ani "straszne" naszym psom.
  21. [quote name='PaulinaT']Tu: Ty te zdjęcia masz powstawiane na innym forum? To możesz też prawym klikiem odczytać właściwości i z nich skopiować adres obrazka i wprowadzić tutaj korzystając z przycisku "wstaw obrazek" - taka ikonka jakby pocztówka z górami w pasku narzędzi.[/quote] Dzięki, [B]PaulinaT[/B] Dokładnie to zrobiłam, ale pokazały się tylko czerwone iksy:shake:. Jestem przyzwyczajona do wstawiania zdjęć bezpośrednio z dysku mojego komputera, więc miałam mały problemik. Chyba muszę zacząć korzystać z "fotosika" np. Jak się nauczę, przedstawię Wam tu cały mój obecny i przyszły zwierzyniec (bokserkę zabieramy już jutro). Lecę spać i pozdrawiam Was, wszystkie dzielnie walczące o miejsce dla psiaków dziewczyny.
  22. [quote name='ANETTTA']sorki jeli kochasz psiaki i jestes tu z nami nowa i kochasz juz te mała unieczke no to startuj i walcz o nia ale dalej uwazam ze kontrola przed i po wskazana jak bedziesz z nami dłuzej bedzie moze i inne zaufanie ja mam tu ponad 1000 postów odpowiedz itd ale gdybym chciała te su nie tez bym chyba miała kontrole bo tak na serio to nikt mnie osobiscie nie zna .....................niestety a szkoda :shake::shake::shake::shake:nie było okazji[/quote] Masz rację, jestem tu nowa (choć choćby z racji kontaktów z Carolinascotties) co nieco o Was wiem:lol:. Powinnam więc się przedstawić, bo na spokojnie, to teraz rozumiem Wasze reakcje. Otóż młodziutka ciałem (jak wynika z nicku) to już nie jestem, choć duchem... bardzo. Mieszkam od 12 lat na wsi - cudnej, spokojnej, pół kilometra od najbliższego sąsiada i 3 km od asfaltu:loveu:. Zawsze miałam kupę zwierzaków. Ten rok rozpoczynałam z trójką kotów i trójką psów, a w tej chwili jest - trzy koty (constans) i... jeden pies. Wilkowaty Misiek dostał błyskawicznego paraliżu i nasi zaprzyjaźnieni weterynarze (mamy 4 przyjaciół, którzy opiekują się zwierzyńcem) nic już nie mogli zrobić. Ciężko mi o tym pisać. Z kolei malutka 10-letnia sunia, którą matka od razu wyrzuciła z kojca i którą (najsłabszą i najbardziej chorowitą) wykarmiłam pipetką,( w ubiegłym roku dostała raka, po operacji nie stwierdzono przerzutów) ostatnio straciła całkowicie apetyt, ale zdarzało jej się to w czasie cieczki i... zasnęła pod ogromnym jesionem. Trzy tygodnie temu. To dlatego nie mogłam przekonać się do psa, który nie jest szczeniakiem... Ciężko to przeżyłam i ciężko mi też brać tę bokserkę, która młoda to już nie jest. I dlatego było mi przykro, że pomyślałyście o mnie jak o ... pseudohodowcy, czy jakiejś nieodpowiedzialnej babie. A teraz, może ktoś wreszcie mi wytłumaczy, jak mogę wstawić te zdjęcia:placz:
  23. [quote name='ANETTTA']nie obrazaj sie poprostu dbamy o psiaki powinnas nas tez zrozumiec :crazyeye:[/quote] Się nie obrażam:cool1: Tylko mi się po ludzku przykro zrobiło:shake:
  24. [quote name='epe']Dziewczyny! Dobrze,że jestescie ostrożne! Co dp Poziomki61 nie wiem dlaczego nasuwa mi sie skojarzenie z Blejd74 i jej rzekomym szwagrem Tomto77! Moze jestem przewrazliwiona,ale jesli to są okolice Skierniewic to proszę uważać! Szwagier-Tomto77 podobno wykupuje od pseudohodowców buldożki! Tak było napisane na wątku Blejd74,która wtedy poszukiwała yorka,a proponowaną bidę olała![/quote] Przykro mi, że wzbudzam złe skojarzenia. Nick mam jeden na wszystkich forach w których uczestniczę. Jedną z osób, które mnie znają jest odwiedzająca Was z pewnością Carolinascotties. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się czegoś o mnie, zapraszam na wizaz.pl do mojego wątku na 30+ pod tytułem "A może byśmy tak coś pooglądały" Widzę, że osoby nowe w Waszym towarzystwie nie są mile widziane, więc po prostu pożegnam Was i napiszę do Autorki wątku PW podając numer telefonu. Jeśli będzie chciała, uzyska wszelkie informacje, jeśli nie, trudno. Przepraszam, że zawracałam Wam głowę.
  25. [quote name='ziuta-23'][B]POZIOMKA[/B] przepraszam ale trochę się pogubiłam czytając Twój ostatni post na wątku założonym przez Ciebie na "przygarnę psa". Napisałaś tam, że niestety ale nie możesz przyjąć żadnej z proponowanych suń szczeniaków bo życie potoczyło się tak a nie inaczej i musisz wziąć do siebie 9-cio letnią bokserkę...........to dlaczego możesz wziąć tą sunię :cool1:.......czy dlatego, że jest bernardynką a tamte kundelki.........przepraszam ale troszkę to dla mnie nie zrozumiałe :shake:[/quote] Nie wiem, czy jest to do "pogubienia". Chciałam znaleźć młodą suczkę. Wszystkie proponowane zwierzaki były albo za dorosle (z większych), albo za małe (z młodszych). Ponieważ w tym roku straciłam dwa mocno dorosłe psy, nie chciałam brać psa, który nie może być ze mną długo, bo przeżycia nie należały do przyjemnych. Pisałam, że chciałabym przygarnąć suczkę dużą (marzyła mi się kudłata, ale to pikuś. Mam wielkiego młodego psa, który w zabawie tak "podrywał malutką sunię, że drżałam za każdym razem, że coś jej zrobi). Swój wątek założyłam będąc na wyjeżdzie i po powrocie zostałam postawiona pod ścianą - sama nie wybrałabym dla siebie 9-cio letniej bokserki, ale też nie pozwolę "zaprzyjaźnionego" psa oddać na poniewierkę. [U]Tym sposobem przygarnięcie psa przestało wchodzić w grę[/U].[B] Opuszczając swój wątek[/B] trafiłam akurat na ten i pomyślałam - po pierwsze - że taki psiak to jak obrazek wyjęty z mojej głowy - po drugie - jest w takim wieku, że oswajanie go z nami, z kotami i uczenie wszystkiego co mu potrzebne do życia jest akurat. - po trzecie dlatego, że smutna suczka mając przy sobie szczeniaka (choć nie swojego) wiedziona instynktem macierzyńskim wróci do siebie. Nie widzę nic złego w tym, że chcę zaoferować dom szczeniakowi, a nie dorosłemu psu. Taka była moja intencja, gdy zaczęłam szukać psiny, taka jest moja intencja teraz. Mam naprawdę doskonałe warunki i terenowe i emocjonalne, więc mogę przyjąć jeszcze jednego psiaka. Tylko chciałabym, żeby ten trzeci był już taki... wymarzony... Gdyby to nie była bernardynka, a np. mieszaniec podhalana i wilka czy coś podobnego, też z pewnością bym się zastanowiła. Przykro mi, bo kocham kundle i dotychczas takie właśnie psy miałam, co mi w niczym nie przeszkadzało. Zabrałam już dawno psa ze stacji benzynowej, sukę porzuconą w lesie... A że "w spadku" niejako przyjmuję bokserkę której sama sobie nie wymarzyłam, ale która potrzebuje pomocy, to chyba nie świadczy o mnie źle
×
×
  • Create New...