Jump to content
Dogomania

mvrtv

New members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mvrtv

  1. Dziękuję za radę, wypróbujemy:) Widzę małe postępy- pies potrafi zostać z mężem w jednym pokoju pod moją nieobecność, bez przymusu. Trochę bardziej cieszy się na jego widok,gdy wraca do domu. Na spacerach też zachowuje się bardziej swobodnie. Odstawiliśmy ziołowe leki,może dlatego Melisa niechętnie reaguje na próby nawiązania kontaktu z mężem,np. gdy ją woła ze smaczkiem w ręce. Wcześniej podchodziła do niego z większą odwagą. Pracuję też nad jej lękiem separacyjnym, myślę że im szybciej przyzwyczai się, że przebywanie beze mnie w samotności to nic złego,tym łatwiej będzie jej się przemóc w kontaktach z mężem. Są jednak momenty, że martwię się, że psica nie przekona się, że mąż nie jest jej wrogiem :(
  2. Staramy się właśnie, żeby mąż okazywał jej uwagę jak jesteśmy razem,a jak zostają sami ignoruje ją. Właśnie teraz jestem na delegacji i zostali sami, biedna nie wychodzi ze swojego legowiska, niechętnie je Ale uznaliśmy, że chyba to ignorowanie jej będzie najlepszym pomysłem. Skłamałabym mówiąc, że wcale nie myślę o psu całymi dniami
  3. Dziękuję za odpowiedź:) Trochę dały mi do myślenia słowa weterynarza, że lepiej dać psu psychotropy, żeby nie utrwalać jej traumy. Utrwalanie traumy kojarzyłoby nam się bardziej z dalszym krzywdzeniem psa,a nie z unikaniem przebodźcowania jej przez męża,gdy są sami w domu. I dodatkowo,tak jak piszesz, szkoda mi truć psa lekami, gdy nie zdążyła nas poznać i w 100% zaufać. Pozdrawiam:)
  4. Cześć. Dwa miesiące temu adoptowaliśmy z mężem suczkę ze schroniska. Melisa ma ok. 2 lat. Niestety nie znamy jej przeszłości, została ściągnięta z ulicy. W schronisku spędziła dwa miesiące. Na początku zauważyliśmy, że Melisa boi się mężczyzn, a zwłaszcza mojego męża,gdy musi zostać z nim sama w domu. Piesek bardzo się ze mną zżył, traktuje mnie jak "bezpieczną przystań". Wszędzie za mną chodzi, nie chce zostać sama w pokoju nawet na chwilę, wystarczy że się podniosę, ona już jest czujna. Pracuję zdalnie, więc większość czasu spędzam w domu. Melisa była stopniowo przyzwyczajana do zostawania samej. Zaczynaliśmy od kilku minut. Wypracowaliśmy spokój-mamy kamerkę,obserwujemy ją, wycie które pojawiło sie na początku ustało. Jest bardzo grzeczna, gdy jest sama w domu, właściwie nie wychodzi ze swojego legowiska. W pierwszym miesiącu korzystaliśmy z pomocy behawiorysty, chcieliśmy pracować nad lękiem Melisy w stronę męża. Pani poleciła przekupstwo smaczkami i częstsze zostawianie pieska z mężem. I niestety od tego momentu mamy większy problem. Gdy tylko drzwi się za mną zamykają,pies zastyga w panice. Nie chce być koło męża, wybiera się do osobnego pokoju, gdzie ma swoje legowisko i dyfuzor z feromonami. Gdy przychodzi czas spaceru, mąż zawoła ją lub podejdzie ze smyczą, pies reaguje sikaniem, kuli się, nie przyjmuje żadnych smaczków. Gdy jesteśmy razem jest pewniejsza, czasami nawet sama przychodzi do męża na kanapę i wtula się w niego bez naszej zachęty. Ostatnio chętniej się z nim bawi zarówno w domu jak i na wybiegu. Niestety nie ma żadnych postępów,gdy jest z nim sama. Zauważyliśmy też, że ma taki nerwowy tik, gdy mąż się do niej zbliża, lub gdy pies coś zrobi, np. poszarpie nam kapcia, zaczyna drapać się po głowie. Domyślamy się, że mieszkała wcześniej z kobietą i mężczyzną, a mężczyzna ją krzywdził. Od początku była też bardzo 'przylepnym' psem, behawiorystka stwierdziła, że na pewno nie żyła na wolności, znała człowieka. Tak jak pisałam, stosujemy feromony, nosi obroże antystresową. Przerobiliśmy już ziołowe Multiway i Dolvit Cannabis. Nie zadziałały, mam wrażenie że ani trochę. Weterynarz mówi, że następne będą leki przeciwlękowe/antydepresanty. Bardzo się tego obawiam. Proszę o poradę, może Wasze pupile brały takie leki i przyniosły efekty? Oczywiście wiemy, że same leki nie wystarczą, pracujemy behawioralnie nad psem :)
×
×
  • Create New...