Witamy. Nam mimo ulpywu juz 7 miesiecy uszka nie chcą stać, wszytsko bylo ok. dopóki Myszka nie zaczela gubic zebów, i tak teraz zostal nam jeszcze jeden kiel do zgubienia, z którym meczymy sie juz od 3 tygodni a on nawet nie rusza sie, ale cóz czekamy. Golenie, strzyzenie nie pomaga, powoli oswajam sie z mysla ze bedzie kłapouszkiem, mimo wszytsko milosc jest ponad to. Mimo ze metryka w szufladzie , uszy stac nie chcą....przepraszam stoją jak idziemy pod wiatr, albo jak na załączonym obrazku wiatr wieje w mordke. :lol:
A tu Irlandii nie mamy szans na kupienie kurzych łapek, te co przywiozlam z Polski juz dawno sie skończyly,:placz: wiec pozostaje nam przyzwyczajac sie do mysli ze mam kłapoucha,kochanego kłapoucha.... który ostatnio panci buty pożarł....:razz:Ale chyba ten smakolyk nie pomógł na uszka :lol:
Pozdrawiamy ze sztormowej dzis Irlandii, az sie noska za drzwi nie chce wystawić.
[url]http://img220.imageshack.us/img220/7334/096kp7.jpg[/url]