Od 8 mies. utrzymujemy z koleżanką dzięki pomocy bazarku na fb psiaka,ale już nie dajemy rady.
Serce pęka,masa ogłoszeń i nic...
500 zł mies. jest nie do przeskoczenia,a on tyle wycierpiał...Odebrałyśmy go gospodarzowi na wsi,który znęcał się nad nim,bił,głodził,nie leczył:(
Już nie wiemy co robić,nie mamy żadnych deklaracji,a mamy koty na domu tymczasowym, długi rosną :(
jesteśmy prywatnymi osobami-Ja i Ania.
Pies wymaga pracy, przebywa w kojcu w hoteliku:(
Poszukiwany doświadczony,domowy dt :(
Ktoś ma pomysł? My już jesteśmy zrozpaczone
Bity i głodzony nie potrafił zaufać człowiekowi,głównie płci męskiej i ten uraz jeszcze w nim tkwi... Pomimo tych wszystkich przejść lubi się bawić, uwielbia miziaki,kocha spacery.Dogaduje się z suczkami oraz większością samców, akceptuje koty