Nigdy nie mogłam mieć psa (mam straszliwą alergie na sierść i mam wtedy ataki astmy, masakra!). A tu masz! Spełniło sie moje marzenie.
Mam kochanego grzywaczka. Nie miałam żadnego kontaktu z psami, więc kupując go nie interesowały mnie żadne rodowody i nawet nie wiedziałam co to jest metryczka. Kobieta od której kupowałam pieseczka pokazywała mi rodowody rodziców, ale niewiele mnie to interesowało.
A teraz widzę, że dobrze byłoby go mieć.
Oglądając fotki grzywaczy widzę, że mój jest naprawdę piękny i nie odbiega urodą od medalistów.
Więc mam (może dla profesjonalistów śmieszne) pytanie. Czy jeżeli skontaktuje się z kobietą, od której go mam, to czy jest jakaś szansa na wyrobienie rodowodu?
Mój Markus ma 1,5 roku.
Z góry dzięki za odpowiedź i nie śmiejcie się z mojej niewiedzy. No, ale kto pyta, nie błądzi!