Z Tofikiem sprawa wyglądała tak, że został znaleziony przez jedna dziewczynę. U mnie był na tymczasie by ja trochę odciążyć. By u mnie został, ale moja suka się go bała, a on nie pozwalał jej wogóle do mnie podejść ;( Ta dziewczyna znalazła mu domek w Bydgoszczy. Poinformowałam ją o tym, że Tofik najpewniej jest w schronie. Będzie dzwonić, się upewniać czy pies w tej Bydgoszczy jest, a jutro jedziemy sprawdzić czy to na 1000% on i będziemy myślały co dalej. Tofik miał "łyse" plamy na skórze. Myślałam początkowo, że to może od jakiegoś sznura przetarcie, bo nawiększy placek był na naszyi, dokładnie na krtani.