Witam,
Mamy problem z Bossmanem. W poniedzialek jak zostal zamkniety w kojcu na kilka godzin to sobie cos zrobil w przednia lapke. Strasznie zaczal kulec, a jak siedzial to zawsze te lapke mial u gory.
Wczesniej tez tak mial, ze go lapka bolala (przednia i tylna) to pojechalismy robic fotke na dysplazje stawu biodrowego, ale lekarz nic nie wykryl i powiedzial, ze u ONkow czasem moga sie pojawiac bole stawow i to powinno mu przechodzic po kilku dniach.
Ja jednak widzialem, ze Bossman sie meczyl, wiec pojechalismy do jakiegos weterynarza. Stwierdzil on, ze Bossman ma skrecona przednia lape - dal mu jakis zastrzyk i powiedzial, ze po tygodniu powinno mu przejsc. Minely 4 dni, ale Bosiu nadal utyka, jest niespokojny, wierci sie - przechodzi z miejsca na miejsce, w nocy sie co chwile budzi, nie ma apetytu.......
Nie wiem co robic. Czy poczekac jeszcze kilka dni,czy jechac do innego lekarza?? Mial ktos podobna sytuacje?