Rudzinka ma się lepiej. Apetyt ma jak mały słonik, ale musze pilnowac bo przeciez niedawno miała biegunkę:oops:
Nie wiem czy jest sens dawania Rudki do hoteliku. Jestem u niej 2 razy dziennie. Jak rana się zabliźni to pójdzie do domu i będzie spała na wersalce. Wczoraj dałam pijaczkowi za światło bo chcieli mu odciąć, to teraz mam u niego "przody". Zreszta on naprawde lubi psy....
Mam dzisiaj lepszy nastrój, bo Rudzia tez lepiej się czuje:p