witam
jestem tu po raz pierwszy, zatem się przedstawiam- Mabiwy i ośmioletnia bokserka. Nie znam konstrukcji tego forum. W przeglądarce nie udało mi się znaleźć nic na temat, który mnie gnębi. Liczę na pomoc. Przed kilkoma dniami, zaniepokoiło mnie zgrubienie wielkości grochu, wyczute na brzuchu mojego zwierzaka, w okolicy sutka. Wizyta o psiego dohtora, 4 guzki więcej i diagnoza - rak. Zalecana mastektomia i sterylizacja. Działania w tym kierunku zostały podjęte - badanie krwi i RTG. Ich wyniki zdecydują czy operacja się odbędzie. Zadziwienie jednak budzi we mnie pewność diagnozy na podstawie badania dotykowego. Żadne usg na przykład. Może to schemat, nie znam się, suczydełko potrzebowało do tej pory tylko szczepień i odrobaczania. Nie mam pojęcia jakie są szanse na zdrowe życie. Już jeden mój pies odchodził na raka. Dużo lat temu, męczył się straszliwie, ale jeden weterynarz dawał nadzieję. A mój egoizm był większy niż, jak mi się wydawało, bezwarunkowa miłość do zwierzaka. Nie chcę powtórki. Jeśli ktoś ma wiedzę w tej kwestii, poroszę o info. Dziękuję