Dziekuje za odpowiedzi.
Moze troche przyblize.
Ona jest wzieta z hodowli kennelowej, takze klatka :-( , mamy ja 1 miesiac.
Na poczatku byla bardzo lekliwa i nieufna (okolo tydzien), potem zaczela nabierac pewnosci siebie, a teraz to maly lobuziak i terrorysta.
Do mnie i mojego meza jest bardzo wylewna, przytulanska, wrecz absorbujaca. Nie przejawia agresji.
Kiedy sie bawi, nie gryzie rak np.
Jednak od poczatku jest tak, ze nawet jesli biega luzem, ktos probuje do niej wyciagnac reke, warczy i ucieka.
robi to nawet do osob ktore zna, i widzi nie pierwszy raz.
2 dni temu, zupelne zaskoczenie, szok!. Bawila sie ze mna, zupelnie fajnie, w trakcie zabawy kleczac chcialam ja przytulic, tak jak to robie wiele wiele razy, a ona warczy!.
Az oczy otworzylam ze zdziwienia, bo ona jest bardzo wylewna normalnie.
to samo zdarzylo sie dzis w stosunku do mojego meza.
On siedzial na kanapie, ona przyszla oparla sie lapkami o kanape przysunela do niego glowe, a jak on chcial ja w ta glowe poglaskac, zawarczala!.
To nie jest agresywny pies, tak ogolnie.
Ja mam wrazenie, ze ona usiluje regulowac nasze kontakty wg wlasnego upodobania.
Teraz stala sie bardzo pewna siebie, to nie jest zaleknione szczeniatko.
Zadalam to pytanie tutaj, bo potrzeba mi informacji od osob ktore byc moze mialy podobne doswiadczenia, badz troche wiedzy.
Nie sadze, ze po dwuch epizodach nalezy dzwonic do behawiorysty.
Warczenie na nas jest problemem, z warczeniem na obcych mam nadzieje sobie poradzic dajac jej wieksza dawke socjalizacji i psim przedszkolu, i zabierajac ja w miejsca gdzie bedzie wsrod wielu ludzi.
Ze smakolykami od obcych probowalam, to jest standard.
Tyle, ze smakolyk zostaje zjedzony, a za 5 min warczenie sie pojawia i tak.
Dziekuje za wszelkie rady.
Suczka jest rasy wyzel weimarski.