Ponownie proszę o dokładne czytanie i nie nadinterpretowanie moich słów. Napisałam "małe doświadczenie", a nie brak doświadczenia. Oznacza to, że rodzina miała już psa ale bez "znaczących problemów behawioralnych", więc nie chciałabym ich obciążać psem trudnym, zdziczałym czy wybitnie agresywnym. Właśnie po to, żeby się nie okazało, że ich przerosło.
Droga Jolantino, odwrócę pytanie. Dlaczego wątpisz w to, że ta rodzina powinna mieć psa? Czy tylko dlatego, że nie chcą schorowanego staruszka z problemami, który koniecznie musi mieszkać w domu? Czy naprawdę dom z ogrodzonym terenem i ludzie, którym nie zależy na rasowym szczeniaku, to zły dom? Naprawdę nie ma zrównoważonego średniego lub dużego kundla z porządnym futrem, nadającego się do mieszkania na zewnątrz?