hej!!
U nas to wygląda dość spokojnie... Jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś głaskał nie pytając (kiedy Porto był mały, były takie próby), natomiast były próby karmienia i w przypadku Porto i w przypadku Scattera, czyli poprzednika. Co do Scattera, to niestety nie udało mi się wytłumaczyć starszemu małżeństwu dlaczego nie chcę, żeby częstowali mojego psa kośćmi z kurczaka, że nie chcę żeby uczył się żebractwa, żeby nie zaszkodziły mu ostre kości itd. Później trzeba było ich niestety unikać, bo przecież "nic się nie stanie jak zje kosteczkę". Porto natomiast na próby poczęstowania go chipsami przez młodzież (próby polegały na rzucaniu przed niego) w pierwszym momencie popatrzył na nich i na mnie zdziwiony i jakoś nie kwapił się do jedzenia, natomiast panom w dresach wystarczyło wytłumaczenie, że - owszem - głaskać mogą, jeśli Porto będzie chciał, ale bez karmienia (+ podanie powodów).
pozdrawiam