Witam serdecznie,
Jestem świeżo upieczoną właścicielka 7,5 tygodniowej Yoreczki Gabi. Mała jest z nami od 3 dni, jest po dwukrotnym odrobaczeniu i pierwszym szczepieniu. Wszystko wydaje się być w porządku, zaniepokoił mnie jednak pewiem fakt. Otóż sunia wydaje dziwne dźwięki przypominające charczenie, czy tez jak określiła to założycielka tego wątku "chrumkanie" , nie jest to jednak kaszel ani krztuszenie. Zauważyłam, że ma to miejsce bezpośrednio po jedzeniu i przechodzi po kilku minutach. Początkowo się nie przejmowałam i pomyślałam sobie, że u takigo malutkiego szczeniaczka to normalne, tymbardziej, że jak je ma cały pyszczek i nosek w jedzonku. Jednak wczoraj się zaniepokoiłam, bo trwało to znacznie dłużej, wydawało mi się również, że sunia ma świszczący oddech, jakby miała zapchany nos (nie ma kataru, ani żadnej wydzieliny).Gdy Gabi zasnęła oddech miała normalny, po obudzeniu znów pojawiło się to chrumkanie, później znów spała i jak się ponownie obudziła :) już nie wydawała takich dźwięków.
Czytałam dużo o zapaści tchawicy i jestem już strasznie przewrażliwiona.
Bardzo Was proszę o opinie, czy to mogą być oznaki tej choroby? Czy ktoś miał podobne problemy z tak małym szczeniakiem?