obcinam przy pomocy maszynki oraz nożyczek,
a jeżeli chodzi o tego pieska z pierwszego zdjęcia to faktycznie zdjęcie nie było dobrze zrobione gdyż piesek nie miał kokardki na główce i był nie rozczesany ale chodziło mi o pokazanie 3 miesięcznego maleństwa które miało straszliwe kołtuny i musiało zostać tak mocno ostrzyżone, a to wszystko przez zaniedbanie. Z długości nic mu nie skracałam bo nie chciała jego właściciela, tylko oczywiście uszka wyciełam.
Bardzo chętnie zobaczę Neva Twoje zdjęcia.
Tak jak to napisałaś że ten zawód wymaga ciągłego uczenia się a najlepszą zapłatą jest to ze właściciele piesków są zadowoleni i ponownie wracają oraz polecają jeszcze innym. Mi się już udało mieć stałych klientów i mam nadzieję że będzie trwało to jak najdłużej.
PS. a tak najlepiej obcina mi się chyba pudelki :) bo YORKI są bardzo różne i co jeden to inny a tym bardziej że bardzo ruchliwe.