Raz pozwoliłem sobie na taki eksperyment, będąc ciekaw co się stanie.
W efekcie sunia dziabneła mnie w sam środek nosa, co nie było zbyt zabawne, a równocześnie zostawiła łapkami piękne ślady na mych policzkach :razz:
Jak na razie testuję metodę Romasa - schylenie, potarmoszenie ręki, a czasami z rozpędu również nogawki , wyściskanie i odchodzę do innych zajęć.
Efekt jest taki, że sunia jest nieco skołowana i speszona - no bo jak to można nie pieścić jej cały czas, tylko robić co innego.
Pożyjemy - zobaczymy.