Jump to content
Dogomania

magreb

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

magreb's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Aquirre - kot bylby rozwiazaniem, gdyby nie nasza papuzka (zreszta tez przygarnieta/uratowana przed sroczymi dziobami :) ) Wiem, ze bywaja koty lagodne z usunietymi pazurami. Jednak ryzyko, ze futrzak zechce sie zabawic z pierzastym i serce pierzastego nie wytrzyma napiecia takiej zabawy, jest zbyt wysokie.
  2. [quote name='pidzej']Są psy np. w domach tymczasowych sprawdzone pod kątem dzieci, a nawet je uwielbiające.[/quote] [quote name='Azir']Niekiedy jednak to samo zwierzę w innym domu i w innych rękach może zachowywać się całkiem inaczej.[/quote] Widze, ze mimo wszytko zdania sa podzielone. Mam nadzieje, ze nie odswiezylem jakiegos odwiecznego sporu miedzy zwolennikami adopcji a zwolennikami zakupow w hodowli. Na temat domow tymczasowych wiem jeszcze niewiele i bede musial zglebic temat, zeby sobie wyrobic opinie. Rozumiem jednak, ze psiak w domu tymczasowym przebywa przez dluzszy okres. Stad mozliwosc obserwacji jego zachowan w warunkach "domowych" a co za tym idzie ocena czy jest psem "latwym" czy tez ma specjalne wymagania i potrzebuje wlasciciela o specjalnych predyspozycjach. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=10299"]shami[/URL] - [quote name='shami'] Przemyślcie to wszystko bo o dramat tak prosto :shake: A nie ma większej tragedii dla przygarniętego psa, niż ponowna utrata domu, który już uznal za swoj i ludzi ktorych pokochał. [/quote] Wlasnie tego chce uniknac. Decyzja o adpocji powinna wg mnie byc decyzja nieodwracalna. W naszym przypadku rzeczywiscie jest zbyt wiele niewiadomych i zbyt duze ryzyko, ze ktorys z elementow nie wpali i adopcja sie nie uda. Przedemna jednak wielkie wyzwanie: przekonac o tym zone, ktora sie bardzo nastawila na psiaka. [quote name='shami'] Wyściskaj od nas żonę i życz jej duuuuużo zdrówka i radości!!! :))[/quote] Serdecznie dziekujemy! Polecenie wysciskania wykonane! :)
  3. Dziekuje za odpowiedzi i podpowiedzi. Zbiorowy głos rozsadku do mnie przemowil. Musze bowiem przyznac, ze teskno za psem w domu, a ciagle prosby ze strony polowicy zaczynaly mnie sklaniac do pozytywnej decyzji. Coz wyglada na to, ze jeszcze przez dluzszy okres bede musial sie tesknie ogladac za psami biegajacymi ze swymi wlascicielami na spacerze. :lookarou: Odczekam az brzdac podrosnie i zaadoptuje psiaka. Bo do idei adopcji zamiast kupowania rasowca jestem mocno przekonany. Na dzien dziesiejszy rzeczywiscie byloby zbyt duzo problemow i niewiadomych. Jeszcze raz dziekuje wszytkim za pomoc i pozdrawiam magreb [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=87"][COLOR=#00bb00][/COLOR][/URL][/B]
  4. hmm... rozumiem. Ale nie popadne w pesymizm :lol:, tylko dorzuce jeszcze kilka uwag. Zona jeszcze przez 4 m-ce bedzie pracowala na pelnym etacie. Pozniej L-4 albo 1/2 etatu. Automatycznie bedzie wiecej czasu... rowniez dla psa. Kiedy maluch juz sie pojawi moja zona pozostanie na 1/2 etatu, zeby zajac sie dzieckiem. Tak wiec pies bylby skazany na te 11h samotnosci tylko przez najblizsze 4 m-ce. Byc moze padnie pytanie dlaczego tak sie upieram by psa adoptowac juz teraz. Otoz uwazam, że najpierw powinienem poznac psa - jego zachowanie, charakter - oraz go ewentuanie ulozyc, nim (!) pojawi sie dziecko. Pozniej moze sie okazac, ze w domu bedzie taki chaos i bieganina przy pieluchach, ze nie bede mial okazji przyjrzec sie psy w "normalnych okolicznosciach". Z opowiadan znajomych wiem, ze psy roznie reaguja na nowego czlonka rodziny i jest to cala gama zachowan. Slyszlem np. o adoptowanej suczce, ktora po narodzinach dziecka warowala przy kolysce i nie pozwlala sie zblizyc osobom spoza rodziny. Ale slyszalem tez o psach zazdrosnych, obrazajacych sie na na wlascicieli, przejawiajacych "zlosliwe" zachowania itd. Jesli adoptowalbym psa, chcialbym najpierw nawiazac z nim kontakt w spokojnych warunkach, tak by jedna i druga strona sie ze soba oswoila. Obawiam sie ze w stresowych sytuacjach (a ztego co wiem, przy dziecku takie zdarzaja sie nierzadko), takie oswojenie byloby utrudnione. Stad moje pytanie o "kompatybilnosc" adopcji psa i odchowania niemowlecia. magreb
  5. Witam wszystkich Dogomaniakow! Choc to moj pierwszy post, to juz od jakiegos czasu przesiaduje na tym forum. Razem z zona planujemy zaadoptowac psiaka. Oboje wychowywalismy sie ze wszelkiej masci czworonogami i dom bez psa wydaje nam sie pusty. Dotychczas nie bralismy zadnego psa bowiem nie mielismy do tego warunkow (kawalerka, centrum Warszawy). Sytuacja zmienila sie jednak diametralnie. Mamy wieksza powierzchnie i, choc brak ogrodka, to mamy spore tereny zielone pod bokiem - idealne na dlugie spacery.:multi: Zmienilo sie jednak wiecej niz we dwoje przypuszczalismy, okazalo sie bowiem ze zona jest w ciazy. :lol: Niedlugo zatem pojawi sie niemowle i - jesli zrealizujemy nasz plan adopcji - w domu bedzie nowy, obcy jak by nie patrzec, pies. Czy macie w zwiazku z tym jakies doswiadczenia, uwagi, porady? Czy adoptowac teraz (zostalo 6 m-cy do rozwiazania), czy adoptowac pozniej... czy w ogole nowy psiak + odchowanie niemowlaka sa kompatybilne? Jakie moga pojawic sie klopoty a jakie beda plusy trzymania psa przy dziecku? Hmm... i jest jeszcze jedno pytanie, ktore sobie zadaje. Przeprowadzka spowodowala, ze wydluzyly sie nasze godziny dojazdu do pracy. Pies musialby wytrzymac w domu 11 h minimum. To duzo. Czy pies/suczka jest w stanie wytrzymac tak dlugo? Pozdrawiam wszystkich i licze na Wasze doswiadczenie i rozsadne rady! magreb PS: Watek w sumie najbardziej pasuje do dzialu "adopcje". Tam jednak znalazlem niemal wylacznie ogloszenia adopcyjne i historie psow. Uznalem wiec, ze najlepiej bedzie wstawic go do ogolnego dzialu. Jesli popelnilem blad to prosze, ktoregos z modow o przeniesienie go w odpowiednie miejsce.
×
×
  • Create New...