hmm... rozumiem. Ale nie popadne w pesymizm :lol:, tylko dorzuce jeszcze kilka uwag.
Zona jeszcze przez 4 m-ce bedzie pracowala na pelnym etacie. Pozniej L-4 albo 1/2 etatu. Automatycznie bedzie wiecej czasu... rowniez dla psa. Kiedy maluch juz sie pojawi moja zona pozostanie na 1/2 etatu, zeby zajac sie dzieckiem.
Tak wiec pies bylby skazany na te 11h samotnosci tylko przez najblizsze 4 m-ce. Byc moze padnie pytanie dlaczego tak sie upieram by psa adoptowac juz teraz. Otoz uwazam, że najpierw powinienem poznac psa - jego zachowanie, charakter - oraz go ewentuanie ulozyc, nim (!) pojawi sie dziecko. Pozniej moze sie okazac, ze w domu bedzie taki chaos i bieganina przy pieluchach, ze nie bede mial okazji przyjrzec sie psy w "normalnych okolicznosciach".
Z opowiadan znajomych wiem, ze psy roznie reaguja na nowego czlonka rodziny i jest to cala gama zachowan. Slyszlem np. o adoptowanej suczce, ktora po narodzinach dziecka warowala przy kolysce i nie pozwlala sie zblizyc osobom spoza rodziny. Ale slyszalem tez o psach zazdrosnych, obrazajacych sie na na wlascicieli, przejawiajacych "zlosliwe" zachowania itd.
Jesli adoptowalbym psa, chcialbym najpierw nawiazac z nim kontakt w spokojnych warunkach, tak by jedna i druga strona sie ze soba oswoila. Obawiam sie ze w stresowych sytuacjach (a ztego co wiem, przy dziecku takie zdarzaja sie nierzadko), takie oswojenie byloby utrudnione.
Stad moje pytanie o "kompatybilnosc" adopcji psa i odchowania niemowlecia.
magreb