Będzie to dużo trudniejsze niż myślałam... psiaki wróciły, przywitały się grzecznie i radośnie, po czym zasnęły jak kamyczki. Pobiegały dzisiaj z wózkiem, trochę popracowały - zwoziły gałęzie z lasu. Gościu na pewno chodził w zaprzęgu: grzecznie dał sobie założyc uprząż, spoważniał przy wózku i bardzo równo ciągnął, Tośka nie bardzo wiedziała o co chodzi i nie bardzo chciała wiedziec. W ogóle fest to Bardzo Poważny Facet. Ciężko się nim będzie rozstac. Bardzo chcielibyśmy, żeby był niedaleko...
Elles, nie mam nowych zdjęc, może wrzuc jeszcze coś z tych, które podsyłałam kiedyśtam.