Witam, nie wiem od czego zaczac...
Moze napierw napisze ze mamy dwa schroniskowe koty i jakis miesiac temu przygarnelismy jeszcze kilkumiesiecznego psa mieszanca tez ze schroniska..
Jak tylko do nas przyszedl konieczna byla wizyta u weterynarza.. Mial ostra biegunke po badaniu krwi i kalu okazalo sie ze ma mnostwo robali. Troche sie to wszystko uspokoilo ale nie do konca. Ciagle dosc czesto sie zalatwia. Kiedys musielismy z nim wychodzic co godzine lub dwie, teraz jakies 5 razy dziennie. Do tego ciagle pierdzi tak jakby mial jakies klopoty jelitowe.
Karme ma urozmaicona.. Dostaje troche suchego troche kaszy z mieskiem, ryz, makaron i jakies puszkowe jedzenie..
Ostatnio zauwazylismy nad okiem jakas malutka narosl... Pierwsze co nam przyszlo do glowy to grzyb poschroniskowy, ktorego ciagle nie mozemy wyleczyc u kotow.. Ale wkrotce na lapce pojawil sie lysy placek.. Toszke zgrubialy kawalek.. Wyglada jak jakis guz czy nagniotek, calkiem inaczej niz grzyb u kotów.
Nie mamy pojecia co to moze byc. [B]Przed wyplata nie mozemy isc z nim do weterynarza i pomocy szukamy w necie.[/B] Mama znalazla cos takiego jak "alergia pokarmowa" ale nie mam pewnosci czy to to.
Moze wy macie jakies pomysly sugestie co to moze byc.
Prosimy o rade.
Pozdrawiamy.