Miu i Keira
Members-
Posts
51 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
łódź
Miu i Keira's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
kopiuję z forum bokserów: Maksinkowski wciągnął swoją porcję ryżu i kurki w takim tempie, że nawet nie zauważyłam żeby kłapnął pyskiem [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/hehe.gif[/IMG] może on to nosem wciągnął? [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] kupkę rano zrobił śliczną [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG] ładnie brzmi co? [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] przed chwilą przyniósł mi sznurkową zabawkę i trącał nią moją nogę, teraz musi byc juz tylko lepiej nie klepię dłużej, skoro znów chce się bawić to nie pozwolę mu na siebie czekać [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] książe jest taaaaki delikatny [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] wystarczy pielęgniarka ze strzykawką on już jest nieszczęśliwy, och wszystko od razu panicza boli, a ukłucie żeby pobrać krew to tortura [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] piszczy, mruczy, wzbrania się, w końcu kłapie zębami [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] rozbraja mnie ten jego strach przed kłuciem. Keirze można dawać 15 zastrzyków pod rząd i nie mrugnie, nie trzeba jej trzymać, nic. Hrabia Maksymilian widać jest po stokroć delikatniejszy [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] Wczoraj Pan Doktor powiedział, że jak tak dalej pójdzie z leczeniem to za dzień czy dwa odstawimy zastrzyki. lekarz jest cacy, bo głaszcze tarmosi uszyska, klepie po dupce, nie ma strzykawek. lekarzowi chętnie pokażę brzuszek, dam się pougniatać, poosłuchiwać ale tym wstrętnym groźnym kłującym babom nie ! [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG] jak woła mnie Pan Doktor do gabinetu to biegnę szczęśliwy, jak wychodzi któraś z kumpelek Edwarda Nożycorękiego to głuchnę i udaję, że jestem osłem. Pańcia nie może mnie podnieść, ciągnąć też za bardzo nie pasuje więc czekamy na przyjazną facjatę weta [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/haha.gif[/IMG] i wtedy siup i już jestem na leżance [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/hehe.gif[/IMG] chciałem dziś pożreć : owczarki niemieckie sztuk 2, husky, sztuk 1 ale za to kilkakrotnie, generalnie jestem aniołeczkiem, siedzę grzecznie i nie zaczynam no ale bez przesady, jak już ktoś na mnie warknie to niech sobie nie myśli, że nie mam jaj ( tak naprawdę to nie mam ale inne kundle nie muszą o tym wiedzieć) moja pańcia więc rozmawiała z ukochanym doktorkiem o szkoleniu czy coś i powiedział, że mogę. pani sie ucieszyła i powiedziała, że umówi się z jakims Chojrakiem czy coś i że zrobią ze mną porządek? niby o co chodzi przecież jestem czysty [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/hehe.gif[/IMG] a może to chodzi o te porozrzucane zabawki? [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG] nie łapię może ona chce żeby Chojrak pomógł jej posprzątać to porozwalane żarcie wokół michy? [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/haha.gif[/IMG] humorek dopisuje, prawie posikałam się ze szczęścia patrząc dziś ran jak jadł a potem oszalały ze szczęścia rzucił się na Keirę już sama nie wiem z zamiarem gwałtu, tarmoszenia uchu, obgryzania łap, i tarzania się na raz z zabawką w gębie w tym samym czasie [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG] na spacerze kompletny odpał [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] biegały z prędkością światła, jak przebiegały obok prawie wyskoczyłam z kaloszy [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/haha.gif[/IMG] to nie ten sam pies co kilka dni temu [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] nadrabia zaległości i wygląda tak jakby chciał sie bawić na zapas, co chwila przynosi coś żeby sę znim przeciągać a że ja nie mam wystarczająco siły wołam pręguskę i ona mnie wyręcza [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG]
-
Maksik zjadł 1 słownie jedną łyżkę ryżu z kurczakiem, po 5 minutach zebrałam ją z dywanu [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] za 15 minut zjadł jeszcze jedną łyżkę, i znów zebrałam ją z dywanu [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] jest strasznie osowiały, podnosi głowę z leżyska ale nie chce przyjść na kanapę na kolanka co wcześniej trwało ułamek sekundy [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG]
-
znów na chwilę się oderwałam więc tak wczoraj było już lepiej, dostała pierwsze jedzonko, rozgotowany na papkę ryż z rozgotowanym kurczakiem. 2 łyżki stołowe, może 3. wciągnął tak szybko, że myślałam, że michę też połknie. po 2 godzinach znów 2 łyżki i tak kilka razy. dziś d rana miał dobry nastrój, rano zrobił ładną kupkę, pierwszą bez krwi o całkiem przyzwoitej konsystencji, temperaturę też miał prawie w normie... tak było do południa potem jak ręka odjął, położył się w leżysku i wstaje tylko jak go zawołam, nie ma ochoty na zabawę, odwracał głowę od kurczaka, nie tknął nawet grama [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] kroplówki i wszystkie leki dostaje bez zmian, po południu nie zrobił już koopona, wieczorem małego normalnie wyglądającego wczoraj wydawało mi się, że już teraz będzie tylko lepiej i lepiej niestety dziś choć załatwia się teoretycznie normalnie to zachowuje się niepokojąco [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] weterynarz jest zdania, że po tylu dniach głodówki może boleć go żołądek pomimo lekkostrawnej papki, jutro rano kolejna wizyta, po niej znów coś napiszę, mam nadzieję, że będą to lepsze wieści [IMG]http://www.forum.boksery.pl/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG]
-
już nie wymiotuje, kupy to nadal śmierdzący śluz z krwią jeździmy 2x dziennie na zastrzyki i kroplówki Maksik ma lepszy humor, dziś nawet rozglądał się za jedzeniem, tak mi się wydaje od piątku nic nie jadł, dziś jest wtorkowy wieczór [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_confused.gif[/IMG] schudł ale wydaje mi się, że jest poprawa według lekarza wyjdzie z tego i z racji młodego wieku, dobrej opieki i w sumie niezłej kondycji powinien szybko wrócić do siebie po jutrzejszej porannej wizycie prawdopodobnie dostanie troszkę rozgotowanego ryży z rozgotowanym kurczakiem, dziś wet powiedział, że jutro zadecyduje czy będzie mógł już coś zjeść. na początek mają to być po 2 łyżki stołowe co 2 godziny. nie naje sie za bardzo [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] temperaturę miał dziś niższą, strasznie boli go pupa, mierzenie temp. jest dla niego bolesne, w ogóle przewrażliwiony się zrobił i piszczy jak tylko widzi pielęgniarkę niosącą strzykawki - panicz [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] nie siedzę za długo przy kompie bo Maksio próbuje dokazywać co objawia się obgryzaniem opatrunku z ukrytym wenflonem [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] zaległości straszne mi się zrobiły w czytaniu na forum [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] ale nadrobię jak nie trzeba będzie ma małego patrzeć i go pilnować przez 90% czasu [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] z trzustką jest dobrze [IMG]http://forum.boksery.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] jak maluch dojdzie do siebie będziemy "eksperymentować" z jedzeniem
-
Max w zastrzykach dostaje: o ile dobrze przeczytam odręczne pismo) symlox, novalgin, dexasone, catosal, cyklomamina tylko tyle mam wpisane, reszta jest w karcie, która została u weta. oprócz tego smecta i lakcid 2 x dziennie 2 x dziennie kroplówki: glukozaminę i chlorek sodu rano (250 ml) i glukozaminę, chlorek sodu i coś jeszcze czego nie pamiętam wieczorem (500 ml) u weterynarza są tez wyniki badań krwi podpięte pod kartę, później je dostanę teraz leżą w klinice żebym nie zapominała zabrać ich ze sobą badane były trzustka, wątroba i chyba coś jeszcze, szczegóły będą jak odbiorę później wszystkie papierki ma podwyższoną temp. wczoraj wieczorem 39.5 dziś rano 39.1 z wymiotami lepiej, już mniej. zastrzyki przeciwkrwotoczne chyba zaczynają działać, krwi w kale jest mniej. Mały jest na głodówce, pije tylko wodę czuje się minimalnie lepiej bardzo wszystkim dziękuję za słowa otuchy
-
długo nie pisałam ale nawet nie miałam siły, zresztą nadal nie mam :-( Max czyje się źle, ma krwotoczne zapalenie jelit, w ciągu ostatnich kilku dni dosłownie zarzygał nam 100% mieszkania, co 20 minut strasznie śmierdzące zgnilizną chlapiące po ścianach kupy z krwią, duużo krwi :-( dostaje zastrzyki przeciwkrwotoczne, coś wzmacniającego na serce, antybiotyki, boże już sama nie wiem co jeszcze, zajrzę do książeczki to w wolnej chwili napiszę szczegóły :placz: jutro będą wyniki czy to nie parwowiroza :placz: nie chce pić, zmuszam go więc żeby się nie odwodnił :-( leki przeciwbiegunkowe nie działają :-( jestem wyczerpana, płaczę co chwilę, siedzę przy nim i co kilkanaście minut sprzątam krew z kałem z podłogi i ścian, dywany pozdejmowane (kupiliśmy nowy dywan, który był w 8 miejscach z krwistym błotem i wymiocinami) zabezpieczyłam mieszkanie jak się da ale nie na wiele to się zdaje, nie mam drzwi i nie mogę go ograniczyć do jednego pomieszczenia Michał chyba nie ma też już zbyt wiele siły, wczoraj w nocy idąc na boso do łązienki wszedł obiema stopami w wymiociny i krew... jesli chodzi o stosunek Michała do Maxa to pokochali się od pierwszego wejrzenia, Michał też siedzi przy nim, głaszcze go i całuje jesteśmy koszmarnie zmęczeni, głównie psychicznie nie mogę doczekać się wyników badań
-
tymczasem muszę Wam powiedzieć, że już wiem co "autor miał na myśli" na temat tego, że maksio ciągnie na smyczy jak parowóz :evil_lol: przez tydzień był aiołeczkiem, grzecznie na spacerki, nie próbował mnie zabić na schodach, było pieknie :evil_lol: do czasu gdy nie spotkaliśmy sąsiadki z 2 piętra, która ma mieszańca husky. Kasiu widziałaś go chyba przez chwilkę jak wychodziła z klatki. ten ringo jest bardzo przyjazny w stosunku do keiry ale tylko do niej ;) z maksiem próbują za każdym razem poodgryzać sobie głowy :shake: zawsze to ja pierwsza spostrzegałam ringo więc małego brałam na smycz, trzymałam przy nodze, mówiła do niego i kontrolowałam, było ok wczoraj zagrożenie pojawiło się znienacka, za moimi plecami, mały szarpnął mnie tak, że już nie miałam szans na ściągniecie go z powtorem, było błoto więc urządził mi jazdę ładnych kilka metrów na nartach błotnych. mam chory kręgosłup więc nie miałam wystarczająco dużo siły by przyciągnąć maksa do siebie i tak sobie za nim w niezłym tempie jechałam :shake: ogłuchł kompletnie, żadnej reakcji na moje wołania, tylko rywal przed oczami :cool1: szczęście polegało na tym, że w końcu zaczęła się kostka brukowa, miłam punk podparcia a sąsiadka weszła z ringo do klatki, inaczej dojechlibyśmy chyba do warszawy :evil_lol:
-
przetrzymałam was trochę bez nowych wieści :razz: Maksiński jest zdrowy, kocha kota, keirę i mnie :razz: Michała jeszcze nie poznał, wraca w niedzielę późnym wieczorem :multi: życie toczy się nam powoli, w spokoju i grzecznie :razz: apetyty psom dopisują, humor także, chęci do zabawy jest mnósto dzięki czemu mam w domu tajfun ;) obiecanych zdjęć nie będzie, za to będą 2 filmiki aparat mi sfiksował :shake: więc filmiki zrobione telefonem, jakość średnia ale zawsze coś ;) film nr 1 Maksik zupełnie niezainteresowany otaczającym go światem - włąsnie dostał ucho [url]http://www.youtube.com/watch?v=7RkGaboegCI[/url] film nr 2 Misio nadal niezainteresowany chociaż "budzi się do życia" [url]http://www.youtube.com/watch?v=gdvXTZKWZLY[/url]
-
miałam informacje, że mały ciągnie nawet na kolczatce jak parowóz :evil_lol: ale nie jestem pewna czy mówimy o tym samym Maksie, mój Maksio chodzi na smyczy przy nodze bez żadnego ciągnięcia :cool3:, gdy schodzimy po schodach z 3 piętra idzie idealnie równo ze mną, smycz zwisa luźno :) na spacerkach czasem wyjdzie do przodu jak widzi coś jego zdaniem ciekawego czyli człowieka, psa, kota, śmietnik ;) poza tym, jest grzeczny i posłuszny :cool3: straszna z niego przytulanka, gdy biega luzem po przywołaniu najlepszą nagrodą jest głaskanie, zaczyna wtedy dłuuugi taniec radości. nie miałam jeszcze problemu by odwołać go na widok zbliżającego się psa :) nie kaszle już wcale, katar pojawia się tylko na dworze ale mam wrażenie, że słabnie. cały czad jest na antybiotyku, który grzecznie pozwala sobie wkałdac do paszczy :p już wiem dlaczego raz mruknął przy wycieraniu łapy, łapa była skaleczona, ma na niej mały strupek więc pewnie go zabolało, strupek odpadł dziś po południu, łapy mogę szorować mu do co sprawia mu w wielką radość, którą okazuje przy każdym moim ruchu