U mojej suni zaobserwowałam dziwne plamki na brzuszku, tam, gdzie nie ma włosków. Zmian nawet nie mogę nazwać plamkami, bo są to wręcz kropeczki, brązowego koloru, nieco chropowate. Próbowałam na początku zetrzeć je wilgotną watką myśląc, że to brud, jednak dziwactwo nadal się trzymało :mad: . Dzisiaj przy okazji, że Shilka była odrobaczana, spytałam weta, co to może być, na co on, że coś uczuleniowego :-?. Przepisał jakąś maść... Teraz zobaczymy, czy poskutkuje, a potem na kontrolę.
Czy Wy spotkaliście się kiedyś z takim czymś u Waszych psiaczków?
Pozdrawiam ;)