Byl spacerek w sobote i w niedziele. Yeti na spacerkach osiaga pelnie szczescia. A po spacerku, pieszczotki, juz odslaniamy brzuszek, chociaz z pewna niesmialoscia.
Yeti, o mały włos, a miałbyś dom z ogrodem (dzwoniła pani z GW), ale niestety kopiesz gigantyczne doły i pani zrezygnowala. Szkoda, wazne jednak ze ktos zadzwonil