Witam po prawie roku :p
znowu w tej samej sprawie... :(
Prawe ucho po operacji rok temu - jest ok :multi: tzn. jest pofalowane, zniekszłatcone - ale nam to nie przeszkadza :cool1:
ale na początku roku lewe ucho zaczęło "pęcznieć"... :cry:
ze 2-3 razy był ściągany krwiak(sama krew) i doszliśmy do wniosku, że nie ma co czekać i przeciągać sprawy jak w przypadku prawego ucha - tylko trzeba robić zabieg :roll:
Tak też się stało :fadein: Saba przez 2 tygodnie chodziła z "gąbkami" przyszytymi do ucha(po obu stronach)...
W poniedziałek(ok godz. 14) została od tego uwolniona, zdjęto szwy :( a już wieczorem pojawił się nowy krwiak :bigcry::nerwy:
Dzwoniłam do Lekarza we wtorek rano - powiedział, że to może być reakcja po zdjęciu szwów - że to może zwykła opuchlizna...
Kazał ucho smarować AESCINEM(żelem) i ewentualnie robić okłady z lodu... I przyjechać dzisiaj(czwartek)
Saba nie była chętna do tych okładów...
Dzisiaj byłyśmy u Pana Doktora - załamał się tak samo jak my... :cry: :wallbash:
To znowu krwiak... Coś, co ponoć po zabiegu(operacji) nie ma prawa powrócić...
Śmiałam się, że na Sabie studenci mogliby się uczyć ;) (nie ma rzeczy niemożliwych)
Znowu miała ściągany krwiak - 2x10ml :shake: :angryy: do tego Pan Darek wstrzyknął jej w ucho jakiś płyn - ponoć żrący, mocno piekący(Saba bardzo się wyrywała i piszczała - chociaż nie jest panikarą i ściąganie krwiaka ma "na żywca") - który ma pomóc "zatkać" naczynia krwionośne...
Jemu też już ręce opadają i nie bardzo wie co robić...
Podejrzewam, że do ponownego uszkodzenia naczynek doszło podczas ściągania szwów(musiały przechodzić przez żyłki) - bo tuż po zdjęciu "gąbek" ucho było idealnie płaskie, jakby wyprasowane...
Ja już mam dosyć - wymiękam... Znowu to samo - a nawet gorzej :placz: do tego leczenie kosztuje - a mam w tym roku inne wydatki(ślub)...
Teraz Pan Doktor mówił coś o kolejnej operacji - ale zastanawia się nad użyciem "kleju tkankowego"(czy jakoś tak)... Nie zna nikogo, kto tego używał, sam też nie ma doświadczenia z tym specyfikiem - ale chce uniknąć "przeszycia" ucha :modla:
Czy słyszałyście coś o tym? Działa? Drogie to?
Dobrze, że z zeszłego roku mam zapas CODOFIXU(kupionego w aptece internetowej) - bo w normalnych aptekach w Gdańsku go nie mają ;)
Saba od dziś bierze VITACON...
Czy jest tu ktoś, kto mial podobny przypadek?
Jeśli są jacyś Weterynarze - powiedzcie co dalej robić...
P.S. Saba cały czas trzepie uszami - to od niej silniejsze(to m.in. jej sposób proszenia).