WITAM.Chcialabym prosic o opinie.Mam problem z agresja u mojego 5-cio letniego psa(mieszanka owczarka).Problem jest skomplikowany,poniewaz jest to pies ze schroniska,od roku u mnie.Nie wiem zbyt duzo o jego przeszlosci,ale zadnych ciezkich przezyc nie mial,po prostu sie znudzil i go oddali.Mialam z nim mase klopotow,ale juz jest duzo lepiej.Na poczatku usilowalam szkolic go pozytywnie,ale skonczylo sie tragicznie i poszlismy na szkolenie metodami tradycyjnymi.No i pomoglo(podobno byl juz kiedys szkolony w taki sposob).Dwa miesiace temu zostal wykastrowany.Miesiac bylo dobrze i sie zaczelo.W schronisku informowali mnie ze "nie lubi zbytnio duzych psow"-fakt,on ich nienawidzi.Tylko ze jak do tej pory byla to agresja lekowa,jest wielki,ale tchorz.Wiec nie byl to wielki problem,wystarczylo sie nie zblizac i po sprawie,udawal ze nic nie widzi.A teraz powstal problem;sam szuka zaczepki.Zrobil sie agresywny.Potrafi warknac nawet na mnie.Na ulicy szuka slabszych psow i atakuje,warczy na dzieci. Do tej pory byl normalnym psem,slabszych nie atakowal,dzieci tolerowal.A teraz pies wiekszy od pudla to przekaska.Rozmawialam na ten temat z moim treserem no i tu zaczyna sie dylemat.Jest to najlepszy osrodek szkoleniowy w miescie(duzym),a treserzy maja naprawde wysokie kwalifikacje.W sobote jestem umowiona na spacer z Maxem,panem treserem i drugim treserem z psem,w celu ustalenia przyczyn agresji.Uwazam ze jest to bardzo sluszne,nie kaza mi psa bic(zreszta tu sie psow nie bije) czy terroryzowac w inny sposob,najpierw chca znalezc przyczyne.Do tej pory mi sie podoba.Ale padly rowniez slowa:kolczatka,kij,itp.I to juz mi sie nie podoba.cChcialabym prosic o opinie na ten temat,no bo fachowcy,najlepszy osrodek w miescie,cala ekipa pracujaca nad moim jednym psem,bardzo pieknie.Ale jezeli oni wspominali o kolczatce,to czy jednak nie powinnam poszukac innych rozwiazan?Nie jestem wrogiem kolczatki,wiem ze czasem bez niej ciezko,ale nie uzywam.Iboje sie ze jezeli podejma decyzje(na razie jeszcze nic nie wiadomo) o uzyciu przemocy to to jeszcze poglebi problem.Chcialabym zapytac co o tym sadzicie,bo do soboty niedaleko,a ja nie wiem.......Problem agresji musi zostac rozwiazany,Max jest za duzy zebym mogla nad nim zapanowac sila,jak atakuje to koniec,nic na to nie poradze.Albo przestanie,albo skonczy sie jakas tragedia.A co najgorsze zawsze wygrywa.