[quote name='Vectra']
Dobermany do obcych są oziebłe i owszem dwa to specyficznie okazują radość.
Ktoś kto nie zna tej rasy i nie miał przyjemności być witany :) to może żle ocenić przyjazne gesty ;)[/quote]
Cześć, jestem Gośka i jestem tu nowa.
Mój Fuks od szczeniaka chował się z dziećmi, ale to chyba nie jedyny powód, że jest takim miłośnikiem ludzi.
Każdy, kto wchodzi do domu to przyjaciel i od razu pała do niego miłością.
Pewnie ma zaufanie, że skoro pani wpuściła, to nie może to być wróg.
I zaraz biegnie po pieszczoty, a jak się komuś nie chce, to chociaż łeb na kolana położy.
Kiedyś hydraulik położył się pod zlewem i naprawiał rurę.
No i Fuks poszedł do niego , oparł mu głowę na kolanach,zasnął i tak obaj leżeli pod tym zlewem.
Przerażony pan Henio zawołał mnie, żebym go zabrała, bo aż zesztywniał ze strachu.
W zeszłym roku, gdy był u nas ksiądz na kolędzie, Fuks też położył mu łeb na jego sutannie i czekał na głaski. Ksiądz był młody i lubił psy, więc go nie pogonił.
Fuks jest taki niesamowity pieszczoch, że się w głowie nie mieści.
Głowa na kolanach to standard i nawet jak mi się nie chce go głaskać, to i tak jej nie zdejmie.
Zdarzało się, że zasypiał tak z tą głową i się przewracał, hi hi.
Ludzie boją się dobermanów, bo pokutuje wizerunek "psa hitlerowskiego" i "psa bandyty".
Na ulicy czasem odsuwają się z bojażnią.
Słyszałam niedawno, jak mamusia mówi do dziecka:
Odejdż synku, bo te dobermany odgryzają ludziom rączki"!!!
Łagodność psa, nie tylko dobermana, zależy tylko od wychowania.
Każdego psa można wychować na mordercę.
I każdy dobcio może być wielkim miłośnikiem ludzi.