Jump to content
Dogomania

pigmejka

Members
  • Posts

    21
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pigmejka

  1. Postaram się sprawdzić jutro, a najpóźniej w piątek. Wtedy zdam dokładniejszą relację;)
  2. Nie uwierzycie!!! [B]Sunia ma już domek!!![/B]:multi: Znalazła go w miejscu gdzie się błąkała:multi: Znalazła schronienie w domku z ogródkiem i towarzystwo drugiego psiaka. Dowiedziałam się o tym dzisiaj w pracy. Koleżanka mi powiedziała że jak szła do pracy dwa dni temu widziała naszą diablicę :evil_lol:, która nie dawała się złapać , w jednym z domków na Strzemieszycach. Sunia biegała po podwórku z inna psiną. Całe szczęście że nie jest w schronie :cool2: Chociaż jedna psia bidula znalazła domek.
  3. Nie było mnie dwa dni, ponieważ miałam pilny wyjazd do rodziny. Suni już nie ma, a z tego co się dowiedziałam to ktoś "życzliwy" zadzwonił po hycla który ją złapał i zabrał do schroniska. Nawet nie wiem do którego schronu trafiła mała, ale może to i lepiej że została złapana, przynajmniej nie zamarznie...
  4. No to teraz już nie wiem co z psiną zrobić jak uda mi się ją złapać :-( Pytałam wszystkich znajomych czy nie wzieliby suni, ale nic z tego, tak więc na chwilę obecną nie mam żadnego domku dla niej. Jestem w kropce :placz:
  5. O cholender, ale biedulka z tej Zgrozi. Jaaga, to co napisałaś o sosnowieckim schronisku mnie przeraziło, bo myślałam żeby właśnie tam ją zawieźć jeżeli uda mi się ją złapać... Poza tym ta mała pieronica chyba wyczuwa że chcę ją złapać i ostatnio unika mnie jak diabeł święconej wody. Pokazuje się tylko z daleka i nie chce podejść bliżej. A teraz znowu boję się jej dać większą dawkę Sedalinu żeby nie odbiło się to na jej zdrowiu, bo poprzednio dostała dawkę jak dla psa 25 kilowego i wogóle nie podziałało - uciekała co sił w łapach... Taki mały psi szatan na którego nic nie działa.
  6. Wczoraj jej nie widziałam, natomiast dzisiaj pokazała mi się ale tylko z daleka i tylko na chwilkę. Koleżanka mi powiedziała że widziała jak biegał za nią jakiś pies, więc chyba zbliża się jej cieczka. Jeżeli nie uda się jej na czas złapać to na pewno przybędzie kilka bezdomnych psiaków - o ile szczenięta wcześniej gdzieś nie zamarzną :placz:
  7. Mała sunia jest młoda, podejrzewam że ma ok. roku - sugeruję się chęcią zabawy oraz zdrowymi bielutkimi zębami bez śladu kamienia.Wczoraj udało mi się namówić ją żeby podeszła do mnie. Siedziałam na ziemi i z wyciągniętej dłoni zjadła kawałek kiełbaski, ale jak wyciągnełam rękę żeby ją spróbować pogłaskać to uciekła z podkulonym ogonem :-( . Ma jakieś 20-30 cm wysokości-sięga mi do połowy łydki. Strzemieszyce to dzielnica Dąbrowy Górniczej. Najgorsze jest to że w nocy spadło dużo śniegu i dzisiaj nie widziałam sunieczki. Jak zwykle wyniosłam jej jedzonko i zostawiłam w tym samym miejscu co zawsze, ale sunia się nie pokazała. Boję się że coś jej się stało. Mam nadzieję że jutro ją zobaczę...
  8. Coś mi komputer szwankuje, nie wiem czy udało mi się wkleić zdjęcie, więc podaję linka [url=http://www.wrzuta.pl/obraz/jNgixt03Pb/dsc00937]Wrzuta.pl - DSC00937[/url]
  9. To trochę niewyraźne zdjęcie suni zrobiłam dwa dni temu. Jeszcze wtedy było dosyć ładnie na dworze, a w nocy spadł śnieg.... Jeszcze jej dzisiaj nie widziałam.... Zaczynam się martwić.... [IMG]http://www.wrzuta.pl/img/file/jNgixt03Pb/dsc00937[/IMG]
  10. Jeżeli chodzi o wiek psinki, to obstawiam że ma ok. roku. Ostatnio widziałam jak bawi się jakimś kawałkiem sznurka i goni za własnym ogonem :razz:. Cieczki raczej nie ma, bo nie widać żeby jakieś psy kręciły się w pobliżu. Ale najgorsze jest to że nadal nie mam pomysłu jak ją złapać...
  11. Jutro postaram się wkleić zdjęcia, ale ze złapaniem jej będzie spory problem - unika ludzi jak diabeł święconej wody ;). Wet mi powiedział że nie może mi dać nic, poza kolejną dawką Sedalinu, ponieważ inne specyfiki które dały by mi szansę na chwilowe uśpienie psa są w zastrzykach, a nie ma jak zrobić psince zastrzyku żeby usneła na kilka minut... A tych kilka minut byłoby mi potrzebne do złapania psiaka...
  12. Od kilkunastu dni po Strzmieszycach błąka się maleńka biało-czarna sunia. Próbowałam ją kilka razy złapać, ale mi się nie udało. Kilka razy dostała w jedzeniu Sedalin, ale nie zadziałał - mała ma na tyle siły w sobie, że pomimo podawaniu jej coraz większych dawek Sedalinu ucieka :crazyeye:. Nie mogę jej przygarnąć bo już jestem zapsiona, ale chciałabym zawieźć ją do schronu - tam przynajmniej nie zamarznie... Daję jej jeść, ale robi się coraz zimniej, a ona śpi zwinięta w kłębek w mokrej trawie i strasznie się trzęsie... :placz: Proszę, podpowiedzcie mi jak ją złapać, szkoda psinki żeby zamarzła, a chociaż schron to nie najlepsze miejsce, to chociaż będzie miała dach nad głową... Jezdziłam po okolicznych wetach szukając ogłoszenia o zaginięciu tej psinki, ale nic nie znalazłam :-(. Proszę, doradźcie coś...
  13. [B]nathaniel[/B], posłuchałam twojej rady i dałam mojemu psiakowi żwacza wołowego - został połknięty po 2-3 minutach (faktycznie śmierdzi tak, że człowiek chce się ewakułować z własnego domu:eviltong: ), a z penisem wołowym było to samo, tyle tylko że trwało to troszkę dłużej:shake: a kilka minut po tym jak go połknął to został zwymiotowany. Normalnie moje psisko już zaczyna mnie osłabiać:placz:. A co do kurzych łapek to czy taki mały 3-miesięczny pies może je już jeść?
  14. Moje małe 3 miesięczne psisko znowu dzisiaj mnie przeraziło. Dostał do gryzienia wołowego gryzaka ok 20 cm. Jak już go trochę pogryzł i rozmoczył od śliny to połknął go w całości. Nawet nie zauważyłam kiedy. chciałam żeby go zwymiotował wsadzając mu palca do pyska, ale to nic nie dało. Mam nadzieję że to mu nie zaszkodzi. Czy taki maluch da radę strawić taki duży gryzak? Teraz to już chyba nigdy więcej nie dostanie tego przysmaku. Co innego mogłabym mu dawć do gryzienia?
  15. Jak się dzisiaj czuje twój goldi? Poprawiło się? Zjadł coś lub sie chociaż napił? Bo jeśli nie to odwodni się, a to może się źle skończyć.
  16. Jedzonko było na stoliku który stoi przy łóżku, a mały nie wiele myśląć wszedł sobie na łóżko, a potem na stolik i zrobił sobie wyżerkę z banana:lol: . Jakieś pół godziny temu dałam mu do spróbowania kawałek chlebka z pasztetem. Żebyście widziały, jakie robił miny jak mu się pasztet przykleił do podniebienia i jak głośno mlaskał:lol: . To było po prostu świetne, aż pokładałam się ze śmiechu:-D .
  17. Mój kochany psiak znowu w nocy dał mi popalić:mad: . Wczoraj wieczorem jak byłam z nim na dworze, umknął mi jakiś moment ze spacerku, kiedy Tino musiał znowu zeżreć jakąś gałązkę. I w nocy było małe rzyganko całym kawałkiem gałązki :shake:. W dodatku ten mały :diabloti: przed chwilą pożarł mi prawie całego banana, który jego pancia przyniosła sobie do pokoju na talerzyku ( oczywiście już był obrany za skórki). Mam nadzieję że mu nie zaszkodzi. Chwilami już opadam z sił, tak mały mi daje w kość. Ale z drugiej strony, jak tu nie kochać takiego małego gryzonia?:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Czy wasze psiaki też jadły lub jedzą owoce?Jeśli tak, to jakie? Nie miały po nich żadnych sensacji jelitowych?
  18. Ja na szczęście nie miałam żadnych problemów z przyzwyczajeniem mojego 10 tygodniowego psiurka do chodzenia na smyczy. Wzięłam go jak miał 7 tygodni. Już na trzeci dzień założyłam mu obrożę a w dniu jak go przywiozałam obróżka leżała z ciapkiem na jego posłaniu i przez 2 dni była mamlana i śliniona:evil_lol: . Potem dał ją sobie założyć bez rzadnych problemów, tylko w pierwszym dniu po przejściu kilku kroków co chwilę siadał i sie drapał - troszke mu przeszkadzała. Tak samo zrobiłam ze smyczką - kilka dni Tino spał z nią na swoim posłaniu, żeby się do niej przyzwyczaił. Teraz mały śmiga na flexi że aż miło:lol: .
  19. Marta i Wika, to co napisałaś o kładzeniu smakołyku na otwartej dłoni i mówienie psiakowi "ZOSTAW" przerabiam od kilku dni. W domu Tino spisuje się naprawdę super, nie zjada nic z ręki dopóki mu nie wydam komendy "JEDZ". Natomiast na dworze staje się małym demonem :diabloti: . W domu grzeczny, posłuszny piesek, a na dworze... W dodatku pojawił się kolejny problem: popuszcza siusiu. Wystarczy że ktos przyjdzie do domu, a mały chociażby 5 minut temu wrócił ze spaceru siura :placz: .
  20. Dzięki za odpowiedź. Nie myślałam że będzie taka szybka. Bawię się z nim, chowam mu sie za drzewami,lata wkoło mnie ze swoją smyczką w zębach, ale to i tak nic nie pomaga i po chwili jak już się zmęczy i położy na trawie to wcina wszystko co ma w zasięgu pyszczka. I juz sama nie wiem, czy to mu wogóle przejdzie za jakiś czas. Tylko jak długo jeszcze będę musiała grzebać w psim pysku i wyciągać różne świństwa?
  21. Witam wszystkich. Jestem tu nowa i liczę na wyrozumiałość.Mam problem z moim małym szczeniorkiem. Tino - bo o nim mowa - ma 10 tygodni i wcina na dworze wszystko co znajdzie się w zasięgu jego pyszczka, czyli trawę, liście, patyki a nawet ziemię :angryy: . Nie pomaga chodzenie z nim na smyczy, mówienie podniesionym głosem "NIE WOLNO" lub "NIE RUSZ". Non stop muszę wyciągać mu z pyska te wszystkie rzeczy:placz: .Wystarczy na chwilę odwrócić wzrok, a po chwili już widać że mały mieli paszczą:mad: . Nie reaguje nawet jak próbuję mu dać psi smakołyk, po prostu nie ma mowy o przekupieniu psiaka. Co jeszcze mogę zrobić?
×
×
  • Create New...