"Burki" (łajzy) są nadal pod opieką Sabiny. Wiem, że mają już dwie ocieplone budy. Sabina jest do nich bardzo przywiązana, pewnie dlatego nie może się zdecydowac na wywiezienie ich do schroniska.
Te psiaki są raczej duże. Jeden wilczurek (pewnie trochę skundlowacony), drugi "hienka", raczej smukły o umaszczeniu boksera w prążki. Ten pies kiedyś miał swojego pana, ale najprawdopodobniej był bardzo bity, bo nie można do niego wyciągnąć ręki. Zaraz skomli wniebogłosy.
Są sympatyczne i bardzo się przyjaźnią, tyle, ze są tez bardzo nieufne i ostrozne w stosunku do ludzi. Przypuszczam, że gdyby Sabina znalazła dla nich miejsce niedaleko i mogłaby je dokarmiać, to byłaby zadowolona. Do domu nie może ich wziąć, bo ma 2 duże psy i trzeciego psa od brata, a mieszka w bloku.
Jak sprawy stoją na dziś - nie wiem, ale dwa dni temu otrzymałam od niej informację, że mogą jeszcze troszke być w tym ogródku. Ile, nie wiadomo.
A jakie one są?. Na pewno trudne. To psy po przejściach, no i są psami, więc walka o suczke jest mozliwa