Dzieki za porady. Postanowilismy pomeczyc jeszcze faceta policja, przyjechala dzis znow do niego, pol dnia pieska nie bylo, a po poludniu juz widze ze niestety znow to samo. Na tlumaczenie mu ze zle robi to nie licze bo juz sasiad probowal, to powiedzial ze to nie jego sprawa. Niestety jutro chyba musze zadzwonic do TOZU, chociaz zastanawiam sie jeszcze bo szkoda mi szczeniaka do schroniska. Na spacery niestety nie mam czasu w ciagu dnia wychodzic bo sama zabieram swojego psa do pracy, takze w ciagu dnia wychodze z nim poza miejscem zamieszkania. Niestety dwoch psow juz w mieszkaniu nie zmieszcze zeby go zabrac. Takze chyba jednak niestety TOZ..