Moi drodzy,
kilka dni temu znaleźliśmy ok. 2 miesięcznego szczeniaka porzuconego na ulicy w Łodzi. Mały się błakał i prawie wpadł pod samochód, a właściciela ani widu, ani słychu :shake:. Olo, tak go tymczasowo nazwaliśmy, jest bardzo pogodny, słodziutki i zdrowy. Będzie nieduży, może do kolan. Szukamy dla niego domku, bo sami już nie mamy warunków na jeszcze jednego psa (nasza rodzina ma "małe zoo" - w sumie 3 psy w domu, 2 dokarmiane na posesji i 15 kotów w domu; nie zrozumcie mnie źle - my nigdy nie dopuścilismy, aby nasze zwierzaki sie rozmnażały, każdy to osobna tragiczna historia). Oluś potrzebuje kochającej pani lub pana, który zaopiekowałby sie nim. Faktycznie, ten mały plastuś jest momentami absorbujący, ale ma w sobie tyle uroku, że trudno mu się oprzeć. Mimo, że jest wesolutki, musiał doznać w swoim ktrótkim życiu już wielkiej krzywdy, bo oczka ma smutne.
Mam nadzieję, że uda mi się znaleźc kogoś, kto zamieni jego węgielki w oczka pełne radości i psiego szczęścia.
Czekam na odzew