Ja też do niego napisałam, że mogę go wziąc. Do domku tymczasowego a może i na zawsze:lol::lol::lol: Może się jakoś umówimy ewentualnie, że do czasu jak będzie wiadomo, że piesek nie znajdzie swojego włascieciela, to zostanie u Dzidziuni a pózniej pójdzie do mnie. Chyba, że Dzidziunia weżmie go na stałe:lol:.
Co ty na to?:cool3:
O to co ten Pan mi odpisał:
Witam
Cieszę się, że nie tylko mnie to zwierzątko zainteresowało...
Dziś rano idąc z nim po papierosy do znajomego sklepu, całkiem przypadkiem
sprzedawczyni wygadała się, że wybierała się po nowym roku do schroniska
po psiaka (zanim powiedziałem, że to 'zguba'). Jest wyraźnie
zainteresowana jego losem i On zareagował przymilaniem się na tą Panią:)).
Znam ją na tyle, że (jak sądzę) prędzej sama nie zje, a psu kostkę kupi...
MAM już więc upatrzony 'rezerwowy' i docelowy(!) DOM dla 'znajdy',
oczywiście jeśli nie znajdzie się jego poprzedni właściciel.
Niestety właściciel nadal się nie zgłosił, mimo, że na ulotkach
powieszonych w kilku uczęszczanych miejscach (CPN, sklepy spożywcze,
lecznica itp) podałem numer tel. kom.
Czekam do wtorku, choć już jest mi bardzo przykro rozstawać się z nim...
Obecnie mieszkam z Żoną w bloku na 4 piętrze (małe mieszkanie) i cały
dzień nie ma nas w domu (praca), więc życie psiaka byłoby bardzo smutne...
Drugiego psiaka (typowo 'pracującego') mam w domku jednorodzinnym z ok
1000 m działką. Pies nie wie co to łańcuch i jest tam od szczeniaka.
Opiekuje się nim moja Babcia, więc kolejne zwierzątko to dla niej zbyt
duży kłopot.
Tym bardziej, że 'chłopcy' nie bardzo mieli ochotę się 'dogadać', więc na
bliższe kontakty im nie pozwoliłem...
Amstaff był gotowy do walki na sam widok konkurenta, a i moje wilczątko
'postawiło płetwę bojową' gotowe do obrony swojego terenu :)
I to właściwie na tyle... Finał będzie we wtorek, bo na uśpienie ani
schronisko nie pozwolę w żadnym wypadku...
Swoją drogą dotychczasowemu właścicielowi chętnie bym (.......) (.....) za
takie 'zainteresowanie' zwierzakiem!
Pozdrawiam