Jump to content
Dogomania

Sroka

Members
  • Posts

    12
  • Joined

  • Last visited

Sroka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Niestety, ludziom się wydaje, ze jak piesek nawet i nie mały a bez kagańca, to taki misiaczek do poklepania. Jak spotykamy delikwenta, który nas zagaduje, na wszelki wypadek mówię spokojnie, "uwaga, można stracić rękę", zawsze działa :)
  2. [quote]Może na spacery suni pomogłyby wspólne wyjścia z zaprzyjaźnionym psem...[/quote]Mamy zaprzyjaźnione małe pieski, ale Wierka jest charakterna, jak mówi nie, to i najlepszy kumpel nie pomoże, zamienia się w słup soli i już. A ponieważ ja też jestem uparta, to czasem tak sobie stoimy w jednym miejscu 5-10 minut, Wierka sapnie poirytowana że nie wszystko po jej myśli i łaskawie rusza w stronę w którą chcę podążać. [quote]Podobnie z gośćmi - namów znajomych albo sąsiadów, żeby pospacerowali pod domem razem z Tobą i sunią i wejdźcie do mieszkania razem, oczywiście dużo smakołyków do tego.....[/quote]Wypróbujemy :) [quote] A może drugi piesek????[/quote]To by było najlepsze rozwiązanie ;), niestety nasz metraż i dochody nie pozwalają na to, jak będę miała domek z ogródkiem to nawet całe stadko (jak to fajnie czasem pomarzyc ;))
  3. [quote name='Miki']Jak tam Wiera? Czy strachy trochę mijają? Ja też mam sunię :multi: z Józefowa. [/quote] Gratuluję wyboru:) Z Wierą bywa różnie, po dwóch miesiącach zaczęła jako tako wychodzić, najspokojniejsza jest rano i wieczorem, w dzień wychodzimy na 10-15 minut i już ciągnie do domu. Czasem jak usłyszy jakiś "podejrzany" huk ciągnie do domu jak czołg, staram się wtedy ją przetrzymać i jak trochę ochłonie powolutku krok za krokiem wracamy. Pozostały jeszcze dwa problemy - z kierunkiem spacerów, raz idziemy do parku, a następnego dnia, zapiera sie na wszystkie łapy i nie ma zmiłuj się, nie idzie w tamtą stronę i nie ma sposobu żeby ją namówić, nawet łapówki nie pomagają. Drugi to goście. Każdy gość jest wrogiem, Wierka rzuca sie na każdego, raz nawet w kagańcu próbowała ugryźć :(. W sumie rzadko ktoś do nas przychodzi i stąd trudność w złagodzeniu jej domowego charakteru. Na dworzu jest aniołem, ludzie ją nie interesują, psy średnio, z małymi sie wita, duże mijamy łukiem. Znalazłam w necie forum pozytywnego szkolenia psów [URL]http://www.szkoleniepsow.fora.pl/index.php[/URL] i szkolimy się z klikerem, tzn stawiamy pierwsze kroki, Wierka bardzo chętnie współpracuje, umie już siad, waruj, podaje pięknie łapę, a kiedyś dotknięcie jej łapska było niemożliwe, jakiś uraz chyba miała, nie pozwalała się dotknąć do łapki. Teraz ćwiczymy przywołanie, gdyż na razie chodzi tylko na smyczy- 10 metrowej lince. W domu też głównie śpi, smieję się, że niedługo odleżyn dostanie ;) [URL]http://nika.neostrada.pl/ewa/Wiera/index.html[/URL] Miki, zyczę Tobie dużo cierpliwości, mnie jej troche na początku zabrakło, zupełnie nie rozumiałam Wiery i się złościłam, co nie pomagało jej w adaptacji, teraz już jest znacznie lepiej. Ja się nie złoszczę, Wierka stara się współpracować. Czasem.:evil_lol: pozdrawiamy
  4. [quote] Gratuluję pomysłu z kotem![/quote] pomysł był świetny tylko działał jeden dzień :] Już nie interesuje ją kot, co prawda udało sie wyjść na chwile, ale potem znowu tylko nos wychyla zza drzwi i do domu Zastanawiam się co będzie jutro...
  5. [quote name='LALUNA']Sroka a czy Twój pies interesuje się piszczącymi zabawkami?[/quote] Psimi piszczącymi zabawkami nie, trochę ją ciekawiły różne grające miśki mojej małoletniej. Piłki, kości z psiego sklepu też nie. Mam jeszcze jedno pytanie jak zaprzyjaźnić psa z kotem?. Bo kocurek mieszka na przeciwko i czasem widują sie przez drzwi, Wierka czasem kladzie się pod drzwiami sąsiadki i smutno piszczy, może ona się chce zaprzyjaźnić? Kot nie jest strachliwy również wygląda zaciekawiony zza drzwi. Wejść z nią w kagańcu? Kiedyś dałam jej kawał kości, nic z niej nie zostało, trochę sie obawiałabym o całość kota, chociaż, z drugiej strony inny sąsiedzi 2 piętra niżej maja kotkę wychodzącą i czasem ją spotykamy na schodach, suniek daje się przeprowadzić obok, chociaż strasznie jest zaintrygowana kotą. Myślicie, że to dobry pomysł?
  6. Dorin, Wierce wcześniej pomagało, jak koło domu przechodził jakiś znajomy psiak, wtedy dawała sie namówić na pójście za nim, czasem pomagały przysmaki podawane na dworze. A dzisiaj rano sąsiadka zaoferowała pomoc w postaci KOTA :p Wzięła swojego zwierza w kontener i Wiera zapominając o wszystkich lękach, poszła do parku jak po sznurku.... tam natychmiast zapomniała o kocie i zaczęła buszować w trawie, trwało to może z 5 minut, potem chciała wracać, ale dobre i to... A wieczorem pożyczyłam sam transporterek, w końcu szkoda zwierza w taką pogodę ciągać i przespacerowałyśmy się, ale znowu gdzieś coś za chwilę wybuchło :mad: i pędem wróciła do domu, echhh nie jest lekko, ale mam nadzieję, że to światełko w tunelu i z czasem będzie jak dawniej. Trzymam kciuki za Was.
  7. Minął sylwester, strzały ucichły a Wierka nadal nie chce opuszczać mieszkania, od świąt nie było prawdziwego spaceru, tylko 1 minutowe na podwórku, ostatni raz wczoraj w południe :( Nie pomagają smakołyki, namowy, tzn daje się namówić do zejścia na dół wychyla nos za drzwi i.... wraca
  8. [quote name='Chrupek']dzwonilas do kolezanki Azzie5 w sprawie adopcji :) znam Wierkę - to wspaniała sunia , niestety nie wiem co Wam poradzic :( przesle link Azzie 5 , moze Ona sie wypowie[/quote] Teraz to już tylko staramy się przetrwać, jutro godzina zero:mad: Póki co Wierka nauczyła się załatwiać na podwórzu, ale i tak trzyma do ostatniej chwili i wychodzi jak już musi. Po prostu jest strasznie wystraszona, a ja spanikowałam na początku. W domu jest kochana, grzeczna, łagodna jak baranek, no chyba że odwiedza nas jakiś mężczyzna wtedy robi się agresywna, tzn bardzo warczy i szczeka, muszę sobą odgradzać gościa, bo nie wiem, czy nie ugryzie, na razie więc ograniczyłyśmy wizyty obcych, teraz najważniejszy spokój.
  9. [quote name='Chrupek']Sroka-czy Wiera jest z jozefowa?[/quote] Tak Znasz jej historię?
  10. Dziękuję wszystkim za wsparcie, już jest troszkę lepiej, co prawda spacery trwaja nie dłużej jak 5 minut, ale przynajmniej sama bez przymusu wychodzi. Staram sie ją wyprowadzać co 2-3 godziny, najlepiej jest rano i w nocy. Pozdrawiam Was i życzę spokojnych Świąt.:)
  11. Witam, nie problem w tym, że Wierka nie chce się bawić na spacerach, tylko, że nie chce się ruszać, nawet na siku nie bardzo chce wychodzić po nocy. Tylko do domu i do domu :( Próbuje łagodnie namawiać, kusić na przysmaki, ale nawet na to nie reaguje, stoi jak słup soli i już. Może znacie jakieś inne sposoby, jak ją zainteresować spacerem?
  12. Witam, potrzebuje pomocy bo sama już nie wiem co mam robić. Wierka została wzięta ze schroniska ok trzech tygodni temu, na początku była trochę wystraszona, ale z dnia na dzień było coraz lepiej do momentu (jakiś tydzień temu), gdy na spacerze dzieciaki zaczęły strzelać z petard. Suńka mało nie oszalała ze strachu, zaczęła ciągnąć do domu, nie można jej było uspokoić, cała się trzęsła. Od tego czasu nie chce wychodzić na dwór. W domu jest wszystko ok, przychodzi jak ją się woła, je normalnie, jak mówię, że idziemy na spacer merda ogonkiem, grzecznie czeka żeby jej założyć szelki, otwieram drzwi na klatkę i..... pies sztywnieje. Staram się ją wyciągać na smakołyki- rzucam jej kawałeczki sera i powolutku wysuwa się za drzwi, ale już przy schodach nawet to nie pomaga ( 3 pietro bez windy) po prostu ją muszę pociągnąć żeby zaczęła schodzić i ten koszmar się powtarza co półpiętro. Na dworzu bywa różnie, w dzień szybkie siku za bramą i ciągnie do domu, wieczorem/ w nocy kiedy jest mniej ludzi staram się ją wyciągnąć trochę dalej, głównie to stoimy w miejscu i nie pozwalam sie jej wycofać muszę ją mocno pociągnąć (po 5-10 minutach stania w miejscu) czasem to skutkuje i udaje nam się odejść trochę dalej od domu, żeby załatwiła swoje potrzeby, ale nie wiem, czy to jest dobra metoda, bo Wierka ciągle się odwraca i ciągnie do domu. Dostałam od weta syrop stresnal, ale nie widzę, żeby to miało jakiś wpływ uspokajający na nią. Może umiecie nam jakos pomóc, jestem z Warszawy, może potrzebna jest pomoc osoby trzeciej, może kogoś takiego znacie, bo mi czasem brakuje już po prostu cierpliwości i ostatnio na nią nakrzyczałam :(
×
×
  • Create New...