[quote name='basia0607']Wiem cos na temat dysplazji.Jestem właścicielką labcia z dysplazją''E''-pani weterynarz po zrobieniu i obejrzeniu zdjęc RTG powiedzała nam,że jak by nie zobaczyła na własne oczy tego psa jak wyskakuje z auta to by nigdy nie uwierzyła,że ten pies chodzi!!!Bylismy załamani tą diagnozą.U mnie w rodzinie psy były od zawsze i nigdy sie nie spotkałam z tą chorobą.Dla mnie to był wyrok dla tego psa.Mojego Labisia(bo tak mu dalismy na imię)mąż mi kupił,piesio miał 6 miesiecy.Po tygodniu piesek zaczał piszczec i kuleć na tylnie nogi,byliśmy przerażeni.Po wcześniejszej lekurze o tych pieskach wiedzielismy,że labcie kochaja wodę i spacery dla tego codziennie zabieraliśmy go na spacer do lasu i nad wodę,żeby mógł popływać!O mały włos nie zabilismy go tymi długimi wędrówkami:placz: Labcio strasznie piszczał a my nie wiedzieliśmy dla czego?Dopiero na wizycie w naszej weterynarii poruszylismy temat dysplazjii.Na drugi dzien pojechalismy na RTg i tam sie okazało to o czym pisałam na poczatku.Niestety dla naszego pieska było juz za pózno na jakieś zabiegi,był juz dużym i ciężkim pieskiem.Teraz nasz Labiś ma już 3 lata i jest nadal z nami,ale jest coraz gorzej.Coraz częściej musze mu podawac środki przeciwbólowe i przeciwzapalne.Najgorsza jest świadomość,że kiedyś go trzeba będzie uśpić,bo ból będzie nie do zniesienia dla pieska i tylnie nóżki odmówią posłuszeństwa.Piesek przekochany ale jest inwalidą ,bo do tego wszystkiego zaczeły sie napady padaczki.Życzę wszystkim właścicielom Labciów ich piesków,żeby nigdy to ich nie spotkało!!![/quote]
Basia, a podajesz jeszcze swojemu labciowi cos na ochrone stawow np. chondroityne i glukozamine, ja wiem ze to nie wyleczy ale zawsze opóznia procesy degeneracyjne w stawach.