Szkoda, że nie dotarłam do wątku i nie zdązyłam sprostować. Pieska ze zdjęć znalazłam pogryzionego w sobotę rano, bo jestem w schronisku pierwsza. Tymczasowo pracownicy przenieśli go do oddzielnego boksu, później zajął się nim schroniskowy wet.
I jeszcze mi się dostało, że to przez zamieszanie spowodowane przez wolontariuszy psy się stresują i zagryzają.
A przecież o 9 rano w schronisku byłam tylko ja i trzech pracowników w kanciapie :/ Twierdzili, że rano dawali psom jeść i było ok.