Dziś byłam w odwiedzinach u 10-miesięcznej Kaji zabranej ze schroniska na początku marca. Mimo obaw pracowników o to jak się zachowa w domu, miło mi poinformować, że niczego nie zniszczyła, załatwia się na dworze i jest wzorowa. Jeszcze trochę tak po szczenięcemu podszczypuje przy zabawie, ale jest sukcesywnie tego oduczana. A poza tym muszę napisać, że jest IDEALNYM psem do dziecka. 3letni Szymon się do niej non stop przytula, przyciska i jeszcze raz przytula, a ona nie traci cierpliwości :) Ponoć na adres schroniska wysłali zdjęcia z nowego domu więc pewnie się tu pojawią jeszcze :) Pozdrawiam serdecznie