niestety wszystkie te sposoby juz wykorzystałam, nie ma róznicy czy właściciel jest czy nie, pies nie da sie dotknąć,nawet pogłaskac, cały czas się rzuca, ma kaganiec więc nie ugryzie ale strzyżenie na siłę nie jest zbyt mądre, nawet kiedyś odmówiłam, ale właściciel sie uparł bo pies ma byc obcięty, strasznie mi żal tego psiaka, wychodzi zmordowany, ostatnio pysk miał obtarty od stołu bo Pan go tak mocno przyciskał, ale naprawde żeby cos przy nim zrobic trzeba dużo siły, wszyscy potem sa zmęczeni