Kirk
Members-
Posts
49 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kirk
-
[quote name='dusje']Asia, na Psotke cie bierze:evil_lol: Twoj ruch, dawaj fote :lol:[/quote] Tak Asia dawaj fotkę? Najlepiej swoją:)
-
No nie mieszać tylko dwać swoje fotki i podziwiać Psotkę:)
-
Hmm... Asia się uczy? To ja już stary:) A tu fotki Psoty! [IMG]http://img347.imageshack.us/img347/4962/obraz072kx6.jpg[/IMG] [IMG]http://img347.imageshack.us/img347/8388/obraz073ef8.jpg[/IMG] I Baruś jeszcze u mnie.... [IMG]http://img480.imageshack.us/img480/2946/obraz003bv5.jpg[/IMG] Swojej fotki nie dam, bo się wstydzę:)
-
A tutaj Psotka.... [IMG]http://img75.imageshack.us/img75/6333/obraz070ks6.jpg[/IMG] I mistrz Odys.... [IMG]http://img380.imageshack.us/img380/5422/obraz066fr2.jpg[/IMG] Poza tym dobre wieści od pana który wziął Barrego. zacytuję smsa: Zdrowy, wesoły, odzyskał apetyt. Ma książeczkę zdrowia - biega, bawi się piłką, kąpie, próbuje złapać kaczki. Nocą jest czujny. Jest fantastyczny i kochany. JEST KRÓLEM!!!! Oryginalny sms od pana Zbyszka, który go wziął. Baruś.... [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/5369/obraz007dw6.jpg[/IMG]
-
A więc drogie panie... Maciek jest spod znaku Wagi. Poza tym Odys ma takie zmarszczki na czole wtedy kiedy kombinuje, jak coś ukraść lub coś przeskrobać. To nie od myślenia. Takie to mam Ja:):):)
-
Te pół COŚ to ja! Nie jest to najlepsze foto. Chodziło mi o labradora. To Odys mojej mamy.
-
Hmmm... Ostro:) Ja 33lata, 182cm, 80kg....itd:) Zdjęcia przyjmuję na priva:) Pożartować można nie? [IMG]http://img481.imageshack.us/img481/7859/obraz062vl8.jpg[/IMG]
-
Piesek świetny!:):):)
-
Dawać swoje zdjęcia:):):)
-
Cholera... Robi się tutaj coraz bardziej miło:) Zaraz zacznie się wymiana fotek:):):)
-
[quote name='Asia_M']Maciuś :) (jak miło, moje ulubione męskie imię :razz: , hehe) Ano...Dogomaniacy to także zwyczajni ludzie, przeżywający swoje rozterki sercowe...Nie ma się czego wstydzić :)[/quote] A dziękuję:) Tak mi rodzice dali. Oczywiście Maciuś powinien być gruby ale...To nie ja:) Masz rację MY to ludzie tylko, że NADZWYCZAJNI, bo z SERCEM.
-
[quote name='Asia_M']Ech...tak to niestety często bywa, że fajne kobiety wiążą się z draniami a fajnym facetom przytrafiają się złe kobiety... Wybaczcie, że się wtrąciłam z taką "złotą" i "odkrywczą" myślą :) Świat jest tak dziwnie skonstruowany, że sami lubimy utrudniać sobie życie...:/ Kirk, życzę Tobie w Nowym Roku wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim odnalezienia prawdziwej miłości, kogoś kto będzie Cię szanował, naprawdę kochał, dzielił z Tobą Twoje pasje i wspierał w trudnych momentach... Wszystko co powiedziały Cioteczki to najszczersza prawda i podpisuję się pod tym obiema łapkami :). Życzę wszystkim wszystkiego najlepszego!!![/quote] Kirk to nick. Na imię mi Maciek:) Powoli zamiast na forum dogomanii czuję się jak w Klubie Rozdartch Serc:) Dziękuję Ci Asiu oraz dziękuję wszystkim pozostałym paniom za wsparcie!
-
Damy radę:) Musimy. Jak nie MY to KTO? A, że jesteśmy niedoceniani. Zazwyczaj wielkie postaci docenia się po ich śmierci... My robimy czyny małe, drobne ale o Wielkim Kalibrze Dobroci! To co, że nie chodzę do kościoła i nie udaję świętego na pokaz.. Liczą się nasze czyny! Ja to było powiedziane w filmie Gladiator: Wasze czyny za życia będą brzmieć echem w wiecznościach! A, że czasem cena jest wielka...
-
Ja jeszcze nie odszedłem...Ale Silky... Piesek MISTRZ!!!!
-
[quote name='basia0607']Dziwię sie twojej kobiecie,bo jak sie kocha psy ,to wszystkie ,nie wazne czy moje czy nie.Mój jamnik zżarl mi 100 zl./dawnie to byl spory grosz /.Mąz śię pieklił ,a ja byłam szcześliwa,że nie ruszył drugiej stówy,która też leżala na ławie.Oberwalo sie oczywiście męzowi,za to ze tam polożyl,mógł przecież przewidzieć,Prawda? Czy schronisko jest nadal na ul.Zlotoryjskiej w lasku?[/quote] Basiu... Na Złotoryjskiej w lasku jest nadal schronisko! Co ciekawe w tym samym lasku znalazłem (znaczy Barry) trzymiesięczną Psotę.:lol: Tylko po drugiej stronie od schroniska.
-
Ona lubi ale uważa, że ja bardziej kocham zwierzęta niż ludzi... Owszem. Bo taki pies kocha nas MIMO WSZYSTKO! Niestety to ja się nimi opiekowałem. Spacery, jedzenie itd... Ona tylko czasem posprzątała, bo zazwyczaj ja to robiłem by nie było, że psy są be! Najdziwniejsze, że ona ma swojego psa więc nie wiem skąd nagle taka agresja. Chyba dlatego, że jej syn powiedział, że Psota zeżarła i zniszczyła 20zł. Ja zażądałem dowodów i... Wyszło, że oskarżam młodego o kradzież. Dowodu oczywiście nie było. Od tej pory wszystko się popsuło. Najgorsze było to, że oddałem Barrego a ona na sylwestra wyjechała ze znajomymi by zarobić piniądze jako kierowca.. Mamy długi rzekomo dlatego. Kilku facetów (muzyków) i ona z koleżanką. I co ja przeżywałem w te ważne dni? PIEKŁO.
-
Mam dobre wieści! Otrzymałem smsa od pana, który wziął Barrego. Miał do mnie numer i napisał. A więc, Barry czuje się dobrze. Przez jakiś czas chyba nie jadł ale teraz już ma apetyt. Ten pan ma kobietę, która ma jamniczkę i podobno wszyscy Barrego kochają!!! Napisał mi, że Barry jest wesoły, bawi się i że jest kochany. Zaszczepili go i cieszą się nim bardzo wyraźnie! Naprawdę moje serce się raduje. Nie jeżdżę do niego by nie mieszać mu w głowie ale powiem, że bardzo za nim tęsknię... Bardzo. Psotka jak to Psotka.. Wczoraj zeżarła przedłużacz, pgryzła drzwi itd.. Ze względu na moją obecnie chorą sytuację życiową wyjeżdżam prawdopodobnie na jakiś czas nad morze do ciotki. Może wszyscy się zdystansujemy do pewnych spraw i może będzie lepiej.. Jeśli nie.. Odejdę tak samo jak w dzień sylwestra pojechała sobie moja partnerka ze znajomymi zostawiając mnie samego z jej dzieckiem w domu. To było dla mnie straszne... Aferę ze schroniska znam! Usypiano większość psów. Podobno zabito ok 3000 sztuk!!!! Ponoć wszystkie suki szły pod igłę tylko dlatego, że były suczkami. W chwili obecnej są oskarżeni pan dyrektor schroniska i pani weterynarz (zabić to mało). Jest teraz nowe kierownictwo i podobno warunki są zdecydowanie lepsze. Dlatego też nie mogłem oddać tych psów do tej kaźni. Jeśli wyjadę nad morze zabiorę Psotę. Ciocia ma dom jednorodzinny i być może ją sobie weźmie, bo coś o tym wspominała. Miałaby spacery nad morze itd. Cieszę się szczęściem Barrego, cieszę się radością Psoty i martwię swoim życiem. Ktoś z mojego przyjaciela stał mi się katem... Ciężkie to. Ps. Legnica wypiękniała!!!!:)
-
A to muszę zobaczyć co to jest ta klatka. Domownicy... Już chyba jednak mój związek padł kompletnie więc jestem jedynym opiekunem Psoty. Myślałem też żeby może po prostu zakładać jej przed wyjściem kaganiec...
-
Wszystkim, którzy wspierali mnie w ciężkiej chwili a także wszystkim forumowiczom dogomanii skaładam jak Najlepsze życzenia Szczęśliwego Nowego Roku!!!! Oby w tym nadchodzącym nas i wszystkie czworonogi omijały takie nieszczęścia jakie spotykały je w mijającym roku. Wszystkiego NAJ!!!!!!!!!!!
-
Wszystkim, którzy wspierali mnie w ciężkiej chwili a także wszystkim forumowiczom dogomanii skaładam jak Najlepsze życzenia Szczęśliwego Nowego Roku!!!! Oby w tym nadchodzącym nas i wszystkie czworonogi omijały takie nieszczęścia jakie spotykały je mijającym roku. Wszystkiego NAJ!!!!!!!!!!!
-
No nieźle!!! Ale co znaczy dobrze dobrana para:) Tylko pozazdrościć. Psotka jest ze mną. Łobuz cholerny jak jest sama, jak z kimś anioł w psiej skórze:) Co będzie dalej nie wiem... Mam nadzieję, że będzie dobrze dla każdego z psów. Ja jakoś dam sobie radę. Chyba.. Dla małej ciężko będzie znaleźć dom. To łobuz taki jakie ma imię. Gdyby nic nie psuła to może i moja nie miałaby się co czepiać. Najlepiej gdyby ona miała kogoś kto nie pracuje.
-
:) Taka intuicja:) Wiesz... Jechałem z nadzieją, że może ktoś tam będzie. Nie myślałem, że ten człowiek. A TU proszę!!!!! Akurat był i siedział w oknie:) Mam taką chęć zobaczyć Barrego ale muszę mu dać czas oswoić się z nowym właścicielem...
-
Intuicję??? Ja mam??? O co chodzi??? Wiecie.. Mam (ledwo tlącą się) nadzieję, że to jeszcze uratuję. Mam 33 lata więc idiotą też nie jestem i wiem, co w trawie piszczy. Już jestem przygotowany na rozstanie. Jak zawsze będzie ciężko ale takie jest życie. Jeśli odejdę to Psotę zabiorę dla siebie. Moja ciocia, która mieszka w Darłowie ma dom i też chętnie ją przygarnie. Psoty skrzywdzić nie dam. To przecież dziewczyna, znajda z lasu. A znalazł ją w krzakach Barry:)
-
Psotka już nie taka mała. Jest wielkości jamnika razy dwa!!! W najlepszym wypadku zostawię moją kobietę i Psota zostanie ze mną. Żal mi tej małej. To łobuz ale kochany. Jak ją zostawię samą w domu to zaraz coś niszczy. Muszę wszystko zamykać i chować. Może to ze złości że ją zostawiliśmy??? Zresztą, w końcu wydorośleje. Nowy dom.... Chyba tak będę musiał zrobić, bo w obecnym już trudno żyć:(
-
Dziękuję za wsparcie!!!! Wątpię że się ułoży. Jeśli tak to nie z tą kobietą chyba. Nawet nie spytała gdzie jest Barry!!!! Mam do niej ogromny żal... Ps. Psota już po pierwszym zastrzyku:)