hejka! dawno nas nie było :)
Jerry po spacerze nawet bez obroży na komendę "stój" czeka aż mu wytrę łapy...
...z myciem jest ciut gorzej ale nie ucieka tylko skamle cichutko
ale raz to mnie zaskoczył. Byliśmy w górach u rodzinki, dużo lepkiego śniegu, białe szaleństwo z dziećmi i z psem...po 20 min tak obrósł śniegiem że nie mógł chodzić tylko skakał na wszystkich łapach naraz, wziąłem go do domu i Jerry SAM, BEZ POGANIANIA potoczył się do wanny, stanął przed nią i z błaganiem w oczach skamlał, żebym go umył.. :)
Pozdrawiam