Od siebie mogę dodać, że wzięcie pary przyjaciół ze schroniska jest cudowną sprawą.
Sama półtora roku temu adoptowałam sunię, jak zostawała sama w domu wyła i demolowała mieszkanie. Dowiedzieliśmy się, że w przytulisku przyjaźniła się z drugą malutką, chudą sunią. Po miesiącu pojechaliśmy ją zobaczyć i stwierdziliśmy, że musimy ją stamtąd też wyciągnąć. Jak sunie się zobaczyły po tej długiej rozłące były przeszczęśliwe. Ich radość była ogromna. Żyją ze sobą w wielkiej przyjaźni. Nie ma między nimi żadnych spięć.
Decyzji o przygarnięciu drugiej suni nigdy nie żałowaliśmy. Sama przyjemność patrzyć na psią przyjaźń.