Chałka
Members-
Posts
20 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Chałka
-
Juz zaaplikowałam Frontline, mam nadzieję, ze okaże się skuteczny.
-
Dołączam do właścicieli Entlebucherki. Przybyło nas od zeszłego roku?
-
Czyli reasumując: polecacie obroże np. KITLIX jako odstraszacze kleszczy, a FRONTLINE (w jakiej to jest formie? proszek, płyn? można zaaplikowac samemu czy tylko u weterynarza?) jako "zabijacz" jak już kleszcz psiaka dopadnie? Niestety, sezon na kleszcze się już się rozpoczął - mój psiak po spacerze na działce miał już 3 kleszcze:angryy: Wrrrrr... nienawidze tałatajstwa!
-
Serdecznie dziekuje wszystkim za uwagi. Z niektórymi się zgadzam, z niektórymi nie, ale jak widać w tym tku i nie tylko - często jest tak, że ilu wypowiadających, tyle opinii. A tak naprawdę rzeczywiście: troche muszę zaufac swojej intuicji, troche brać pod uwage realia chwili obecnej, trochę charakter dziecka, trochę psa. I tak np. relia chil obecnej są takie, że... synek ma ospę... Kto to przewidział temu konia z rzędem;) Jest w tej chwili bardziej marudny, mowy nie ma o wspólnym wyjściu na dwór, co na pewno utrudni opiekunce zadanie. Ale z innej strony - już po 5-6 dniach widze, że pewnych rzeczy nauczył sie i on, i Wika - np. to podgryzanie, skakanie na dziecko nie jest tak czeste. Co do jedzenia - trzymamy się zasady, że jedzacemu psu staramy sie nie przeszkadzać. Miłek nie podchodzi wówczas do miski, my zresztą też staramy się, by zjadła w spokoju. Nie dokarmiamy przy stole (na razie:cool1:), Miłek zybt chętnie dzieli się z Wiką jedzeniem - dziś wcisnął jej figę i pieczywo chrupkie:lol: Higiena - wiem, wiem. Wczoraj miałam wizytę weterynarzy, a właściwie powinnam powiedzieć... akwizytorów. Dobrze, że przygotowałam się na ich atak handlowy, ale wiecie.... 1 wizyta, a oni przyszli z próbką... i pierwszą 3 czy 4 kg paką żarcia:angryy: Byli pewni, że kupię. Oj, brzydko, brzydko, nie podoba mi się tak praktyka. Pani weterynarz powiedziała jasno, że żywiąc psa naturalnie narażam psa na podtrzymanie alergii pokarmowej (której jednak nie stwierdziła), uczulac może wszystko, b. często kurczak. Zapytałam, czy w tej karmie nie ma kurczaka. I co - jest:roll: He he... A dziś w nocy - pierwszy raz Wika szalała, chyba przez ten wiatr...
-
Katerinas. Dziękuję - tego mi trzeba było, trochę miodu na osłodę. Pracuje, pracuję i będę walczyć o stosunki pies-dziecko, bo jak się juz wypracuje to sama radość:loveu: Mamy chyba dzieci w tym samym wieku, mój synek z 4 marca. Mam nadzieję, że i on wkrótce tak rozważnie i mądrze będzie podchodził do Wiki.
-
[quote name='KAŚKA']Namawiam Cię z całego serca - nie daj się przekabacić:p Zdrowie gwarantowane. I mlaskanie psa to taki przyjemny koncercik dla ucha właściciela.[/quote] Spróbuję, będę twarda :mad: Wet już zapowiedział, że przyjedzie z próbkami:p [quote name='Błyskotka']Owszem gotowane jedzenie najbardziej psu smakuje ale należy pamiętać o tym że niektóre psy są uczulone np na mięso z kurczaka. Jeśli masz czas to możesz suni gotować.[/quote] Jeszcze tyle czasu się znajdzie. I tak muszę gotować dziecku, przy okazji dla psa cosik upichcę. Na razie sunia je ryż i makaron z mięsem i warzywami. Plus Salvikal i psie przegryzki dla zabicia nudy i jako nagrody. Muszę się wczytać w temat na spokojnie.
-
[quote name='KAŚKA']Chałka, weta to pytaj o program szczepień, odrobaczania, ewentualne zabezpieczenia przed kleszczami. [COLOR=darkgreen]Taki mam zamiar.[/COLOR] Co do pielęgnacji i żywienia to bądź w stałym kontakcie z hodowcą albo znajdź jakiś ludzi na tym czy innym forum, którzy Twoją rasę mają lub hodują. [COLOR=darkgreen]Niestety, jeszcze nie znalazłam forum o Entlebucherach. Jak słusznie zauważyliście jest to dość rzadka rasa w Pl. Hodowcę pytałam, karmię wg jego zaleceń i na razie sunia je chętnie, ale rozumiem, że potrzeby żywieniowe zmieniają się z wiekiem. Ale to już inny problem i z tym sobie poradzę.[/COLOR] Każda rasa ma specyficzne potrzeby, więc lepiej o szczegóły popytać wśród ludzi, którzy tymi psami się rzeczywiście interesują. Weci na rasach się za bardzo nie znają (subtelnie rzecz nazywając), a już na rzadkich - szczęśliwie jak Twoja - to w ogóle. Co do karmy to poleci Ci tę, której jest dytrybutorem (jeśli w ogóle jest). Nie dlatego, że najlepsza, tylko dlatego, że szuka rynku zbytu;) [COLOR=darkgreen]Wiem jak jest. Moja sunia na razie jest karmiona naturalnie + preparat wit. i tego wolałabym się trzymać.[/COLOR] [/quote] .......................
-
[quote name='Figa Bez Maku']Nigdy nie miałaś tak ,że wszyscy wokól lepiej od Ciebie wiedzieli jak należy wychowywac Twoje dziecko?:diabloti: [/quote] A miałam, miałam i zupełnie tego nie trawię:angryy:
-
He he - to jest zdjęcie zaraz po przybyciu do domu. Była jeszcze cokolwiek nieśmiała;) Od tametj pory juz nie udao mi się zrobić sensownej fotki, no poza śpiącą Wiką. A paseczki są wzorcowe - typowe dla rasy. Urocze skarpety, nieprawdaż? Dziś odwiedza nas weterynarz, mam nadzieję, że rozwieje moje wątpliwosci co do pielęgnacji, żywienia itd. (bo na forum az boję się zapytać;))
-
Aaaaaaa... sunia to Wika. Oto obiekt postu w pełnej krasie:lol: [IMG]http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/i/1/5/7/21504583_d.jpg[/IMG]
-
;) Nie wiem za co można dostać bana na tym forum, ale jeśli ktoś ma ochotę coś komuś powedzieć to może niech zwróci się do niego bezpośrednio. Np. [B]Kaśka[/B] - jeśli chcesz napisać co myślisz o moim postępowaniu to albo napisz priva i nic Ci nie grozi, albo powstrzymaj się od mało konstruktywnych wypowiedzi, bo nic z nich jak na razie nie wywnioskowałam. A tak out of topic - nie jesteś przypadkiem kasha na innym forum? To że pewne moje pytania padają na tym forum nie znaczy, że nie planowałam, nie myślałam, nie rozważałam wcześniej - z całym szacunkiem, dogomania nie jest jedynym źródłem informacji o psach. M.in. ze względu na charakter, rozmiary nie zdecydowałam się na labradora czy golden retrievera, Entlebuchery odpowiadają mi charakterologicznie, wizualnie etc. [B]Figo Bez Maku [/B]- synek nie boi się psów. Ma sporadyczny kontakt z westim i yorkiem u moich rodziców i obserwowałam jak się w stosunku do nich zachowuje. O ile jeszcze parę mies. temu był to kompletny żywioł - wsadzanie rąk do oka, rzucanie piłką w głowę, o tyle ostatnio to już jedynie próby głaskania, bardziej skoordynowanych zabaw piłeczką. Respektuje tez uwagi typu: nie podchodź do miski, bo piesek je. Albo: nie przeszkadzaj, piesek śpi. Ale to są dorosłe psy: 3 i 7 letnie, więc nie zachowywały się tak jak szczeniak. Jesli chodzi o towarzystwo innych psów - na razie nie ma takowego. Tzn. są psy dorosłe, ale moja sunia nie ma jeszcze kompletu szczepień, więc to zabronione. Inny szczeniak ma się pojawić w sąsiedztwie na wiosnę. No nic - dziękuję za uwagi/propozycje. Postaram się wdrażać je w życie i... być może odważę pojawić się tu znów
-
[quote name='xxxx52']Chalka moja sasiadka ma 6 letnia entlebucher sennenhund,cale szczescie ,ze te psy jeszcze nie sa w modzie! [COLOR=darkgreen]A dlaczego całe szczęście skoro potem piszesz to co poniżej?[/COLOR] co dowiedzialam sie o tych pieskach to,ze sa bardzo pojetne,nie wymagajace,dla osob ktore nigdy pieska nie mialy-dla poczatkujacych ,posiada instynkt opiekunczy,i jest bardzo czujny,ma wspanialy wech,i nadaje sie dla ludzi sportowych i do roznych psich sportow,wysokie beda od 42-48 cm.sasiadka ma konia i codziennie ujerzdza zabierajac Seli-sennenhund,robia wspolnie pare kilometrow(pies biegnie przy koniu)Oserwujac ta rase zwrocilam uwage ,ze jest to wspanialy pies rowniez dla dobrze ulozonych dzieci. [COLOR=darkgreen]Wszystko to wyczytałam w artykułach o entlebucherach. Cieszę się, że potwierdzasz tę opinię obserwacjami z życia. Konno nie jeździmy, ale oprócz dostępu do dużego podwórka liczymy na towarzystwo suni na spacerach, przejażdżkach rowerowych po oklicy i przy bieganiu męza.[/COLOR] [/quote] A jesli chodzi o tresurę... spróbujemy, spróbujemy.
-
[quote name='Benia-b']Chałka-nikt nie chce Cie urazic, ale dla większości na forum zakup psa to przemyslana i długofalowa decyzja..czy sobie poradzę, a co jak zostanie sam, a co z dzieckiem, itd... Dlatego wszelakie pytania zadawane są przed, a nie po.. ja przez błędne info w necie, że rasa którą chce zakupic nie lubi dzieci odwlekłam swój wyjazd po psa, i gdyby nie ludzie , którzy naprostowali to info ten pies nigdy nie zagościłby w moim domu... [/quote] Dziękuję Benia-b za dobre słowo;) Może cięzko Wam uwierzyć, ale i dla mnie nie był to zakup ad hoc. Konsultowałam się z hodowcą, wie do jakiego domu pies idzie, że w domu jest dziecko, czytałam artykuły o Entlebucherach - niestety, nie jest tego wiele, bo i rasa nie jest zbyt popularna. Decyzja jest świadoma i przemyślana. Moje pytania padają bardziej z chęci uzyskania praktycznych porad, niż zupełnej nieświadomości. Miałam już psy, kundelki, ale nigdy nie było wówczas w domu małego dziecka, więc to nowa dla mnie sytuacja po prostu.
-
A co do łazienki - rozumiem i postaram się jak najszybciej kupić osłonkę/kojec dla suni.
-
[quote name='Figa Bez Maku']Synka myślę można poprosic żeby przyniósł psią miske aby napełnic ja jedzonkiem , w sklepie może wybrac smakołyk dla pieska itp.[/quote] Już to robi. Pod moim nadzorem - sunia dostaje właśnie od niego co lepsze smakołyki, żeby "urósł" w jej oczach.
-
[quote name='Mrzewinska']Na litosc, w jaki sposob moze czymkolwiek zawinic 7-tygodniowy szczeniak??? Jak w ogole mozna mowic o "winie" psa, ktory bawi sie tak, jak bawilby sie z rodzenstwem, nie zdajac sobie zupelnie sprawy, ze dziecko ma delikatniejsza skore niz czworolapa siostrzyczka-braciszek???? [COLOR=darkgreen]Na litość boską - może pozbądźmy się tego moralizatorskiego tonu. Nigdzie nie piszę o "winie" psa w ścisłym tego słowa znaczeniu. Że coś rob specjalnie czy nie specjalnie. A nie daj Boże złośliwie. Ludzie - nie jestem idiotką, czy każdego nowego tak witacie na tym forum? [/COLOR] Jakiej rasy jest ten piesek, bo zakladam, ze cos o nim wiadomo, skoro wiadoma jest przypuszczalna waga doroslego. Polecam artykul [URL]http://www.owczarek.pl/teksty/tekst.asp?id=42&idd=2[/URL] [COLOR=darkgreen]Entlebucher[/COLOR] Szkoda, ze przed decyzja o kupnie szczeniaka nie padly stawiane tu pytania. Rozdzielenie pokoju lub domowy kennel - z koniecznoscia nauczenia szczeniaka, ze to miejsce nie kary, ale milego odpoczynku - jest lepszym wyjsciem niz lazienka. [COLOR=darkgreen]Chyba nie jest na te pytania o wiele za późno - szczeniak przebywa u nas od niedzieli.[/COLOR] Zofia[/quote] ..................
-
[quote name='Benia-b']Ja mam troche inne podejście-zawsze kiedy pojawia się u mnie pies jest to równoznaczne z kilkunastoma dniami pełnej mojej dyspozycji.. I dlatego ludzie, którzy pracują , częściej decydują się na psa latem, kiedy mają urlop i są w domu z dziecmi..[/quote] Też miałam taki zamiar, ale suka - matka zaszła w ciążę wcześniej niż ja chciałam pieska i już w tym roku nie będzie kryta. A teraz urlopu wziąć nie mogę. Nadal jednak byłabym w domu z pieskiem, i z dzieckiem, więc pytania byłyby podobne.
-
Dziękuję za konstruktywne uwagi. Pozwolicie, że nadal będę bronić swojego hodowcy, nie nazwałabym go handlarzem, jest byłym prezesem jednego z oddziałów zw. kynologicznych i psy mają u niego dobre warunki bytowe. Ale to tak off topic. Wasze wypowiedzi utwierdzają mnie w przekonaniu, że dużo rzeczy robię jednak dobrze. Nie krzycze na psiaka, karcę jedno i drugie (psa i dziecko)jak robi krzywdę drugiemu. Staram się być stanowcza i sprawiedliwa. Opiekunka jest włączona w wychowanie suni, dostała odpowiednie wytyczne, rozmawiałam z nią. Zamyka sunię w łazience jak już nie panuje nad sytuacją. Na razie to sporadyczne sytuacje. Wychodzą razem na krótkie spacery, bo mamy domek z ogródkiem, inne psy nie mają tam dostępu, więc sunia nie musi mieć ścisłej kwarantanny do ostatnich szczepien. Ale spacery są dość krótkie, bo opiekunka jest od dziecka i jemu ma przede wszystkim zapewnić opiekę i bezpieczeństwo. W domku mamy salon + 3 pokoje. W tej chwili sunia ma dostęp do salonu / łazienki i korytarza. Czy wg Was kojec/klatka w salonie w sytuacjach kiedy dziecko zanadto "interesuje się" sunią jest lepszym rozwiązaniem od łazienki? Zabawki ma - kości, piłeczki, sznurek z psiej wyprawki. Do pokoju i zabawek synka nie ma dostępu.
-
[quote name='xxxx52']nie chce oceniac tego 7 tygodniowego zakupu:shake: [COLOR=green]Ależ oceń, proszę. Pies był zakupiony z hodowli. Hodowca uznał, że można go odebrać. Został zaszczepiony, odrobaczony, odpchlony. Do kiedy wg Ciebie nalezy czekać?[/COLOR] ale byloby moze najlepszym wyjscie nie zamykanie szczeniaka w lazience tylko znalezc dobrych odpowiedzialnych opiekunow z dziecmi wieku szkolnego.Pies zamykany ,wyzywany ,non stop przeganiany moze stac sie psem lekliwym-gryzacym.Pies maly ,a szczegolnie szczeniak ,i dotego za wczesnie odebrany od matki (adoptuje sie od min 9 tyg)pragnie sie bawic.Poniewaz nie ma rodzenstwa ,pragnie sie bawic z domownikami.Zabawy tak wygladaja ,ze piesek skacze podszczypuje,gryzie(dostaje nowe zabki)i rowniez nalezy co prawie 2 godziny wychodzic na spacer uczenie czystosci)Jezeli ma byc rodzina szczesliwa,a nie ma kto zapewnic odpowiednich warunkow dla utrzymania i wychowania psa lepiej wczesniej niz bedzie za pozno szukac nowych wlascicieli. [COLOR=green]Wszystko to wiem, ale wg tych kryteriów posiadaczami psów byliby tylko ludzie nie pracujący z dziećmi powyżej 7 lat. teoria teorią, a praktyka praktyką. Czy napisałam gdzieś, że na psa krzyczymy? bawimy się z psami wieczorem, rano wychodzimy przed pracą 2x, w ciągu dnia opiekunka 2x, my znów wieczorem. Nie po to kupowałam psa, zeby się go zaraz pozbywać. Mamy warunki, aby go trzymać, nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi?[/COLOR] Zamykanie psow w klatkach,lazienkach ,jest tabu.Mam zapytanie :po co jest pies kupiony?Chyba nie dla dziecka?:shake: Dla dziecka sa pluszowe zabawki,a nie zywe,myslace czujace istoty! [COLOR=green]Tak - to po co cą kojce dla zwierząt? Zamykanie pieska w łazience traktuję jako ostateczność - ale chyba lepsze to niż pozwalanie dziecku na niebezpieczne ruchy? Piesek zresztą przebywał w kojcu w hodowli. Podrośnie - będzie miał do dyspozycji dom i ogród.[/COLOR] [COLOR=green][/COLOR] [COLOR=green]Po co kupowałam psa - dla towarzystwa, przyjemności. Bo lubię. Nie jako pluszaka. Zapewniam Cię, że jestem odpowiedzialna osobą, stąd m.in. moje pytania.[/COLOR] [/quote] Może ktoś inny pomoże...?
-
Witam serdecznie, to mój debiut na tym forum i od razu prosze o radę. Jestem mamą 2 letniego chłopca i 7 tygodniowego szczeniaka. Dziecko i sunia cały dzień są w domu z opiekunką. Na razie nie ma z psiakiem większych kłopotów (nooooooo.... wiadomo, załatwianie w domu), ale już niedługo podrośnie (jego docelowa waga to 20-25 kg) i już teraz martwię się o bezpieczeństwo synka. Co robić, czego nie robić, na co pozwalać, a na co nie? Może napiszę jak teraz wyglądają kontakty psa i dziecka. Napiszcie proszę, czego się trzymać, co zdecydowanie robię źle: - w obecności mojej/męża dziecko i pies przebywają w tym samym pokoju, bo mamy nad nimi kontrolę. Opiekunce nakazałam zamykanie szczeniaczka w łazience jak tylko synek zaczyna go męczyć albo gdy w ferworze zabawy robi się niebezpiecznie. A wg mnie robi się, gdy synek się przewraca - czasami specjalnie, czasami nie, a suczka na niego z impetem skacze albo liże/drapie po twarzy. - w zabawie szczeniak podgryza synka, ale i ten potrafi pociągnąć go za ogon, na co szybko reaguję - albo rozdzielając "szczeniaczki";) , albo zamykając sunię w lazience - nie pozwalam synkowi brac suni na ręce - generalnie w tej chwili koncentruję się na tym, żeby pies jak najmniej koncentrował uwagę synka, chcę by oswajali się ze sobą, ale bez bezpośrednich starć, bo jak na razie tłumaczenie jednemu i drugiemu - niewiele daje... Proszę o konkretne rady, a może namiar na tresera w okolicach Warszawy, który pomoże indywidualnie.